To zdecydowanie mniej, niż w ubiegłym roku. Wówczas było ich około siedemdziesięciu tysięcy. Ale jak mówią przedstawiciele Tatrzańskiego Parku Narodowego, w niedzielę może pojawić się ich dużo więcej. Od rana wszystkie parkingi w rejonie wejścia do doliny są już zapełnione.
Mając na uwadze ubiegłoroczne wydarzenia w Dolinie Chochołowskiej, gdzie rzesze turystów rozjeżdżały i zadeptywały fioletowe łąki, Tatrzański Park Narodowy postanowił w tym sezonie zatrudnić wolontariuszy, którzy dopilnują, by te chronione kwiaty nie padły ofiarą butów i opon samochodowych.
W Tatrach kwitnące krokusy można podziwiać nie tylko w Dolinie Chochołowskiej, ale i w Kościeliskiej czy na Kalatówkach.
Jakub Kusy/jgk