Policja wyjaśnia okoliczności wypadku spadochroniarki w Nowym Targu, która w piątek rano skacząc z samolotu upadła na okoliczne łąki i została ciężko ranna. Według informacji policji spadochron się otworzył. Sprawą zajmie się Państwowa Komisja Badania Wypadków Lotniczych.
20-letnia mieszkanka Małopolski została znaleziona poza obszarem lotniska około g. 9 przez mieszkańców Nowego Targu. Kobietę przewieziono do szpitala. Na miejscu zdarzenia, z udziałem technika, wykonano czynności procesowe, powiadomiono także Państwową Komisję Badania Wypadków Lotniczych
mówi komisarz Dorota Garbacz, rzeczniczka nowotarskiej policji.
Według informacji policji, spadochron na miejscu zdarzenia był otwarty, a dalsze analizy mają wyjaśnić, dlaczego doszło do wypadku. Samolot wystartował z lotniska nowotarskiego aeroklubu. Trwają przesłuchania osób które leciały samolotem, zbierany jest materiał dowodowy; poszukiwani są świadkowie wypadku.