Już tylko dni dzielą nas od Świąt Bożego Narodzenia. W Zakopanem nie ma już miejsc noclegowych i miasto szykuje się na przyjazd gości. Świąteczne oświetlenie robi wrażenie i tylko słynne Krupówki są według wielu nadal antyreklamą stolicy Tatr. Co prawda zniknęły duże reklamy, ale liczne stragany na deptaku to prawdziwy Bangladesz. Trudno tu szukać prawdziwego rękodzieła związanego z regionem, wszędzie króluje tandeta i tzw. chińszczyzna. Agata Wojtowicz prezes Tatrzańskiej Izby Gospodarczej nie ma wątpliwości, że taka oferta pamiątek to bardziej wstyd niż powód do dumy.
posłuchaj materiału Przemysława Bolechowskiego
Krupówki straciły swój charakter, na niekorzyść zmieniła się oferta. Sprzedawane tam produkty mogłyby pojawić się w każdym zakątku kraju. Regionalne pamiątki zostały zastąpione chińszczyzną
Niestety władze Zakopanego nie mają żadnego wpływu na to, co jest na straganach, zresztą nie tylko na Krupówkach, ale i w całym mieście. Możliwe jest jedynie usuwanie nielegalnych straganów i to robi regularnie Straż Miejska. Jednak asortyment sprzedawany przez handlarzy nie podlega już przepisom a prawom rynku. Jak mówią górale, na stoiskach mają to, co się sprzedaje. Na oryginalne rękodzieło nie ma popytu, bo jest za drogie, a turyści przyjeżdżający do Zakopanego mają inny gust...