Narciarze muszą jeszcze poczekać na Nosal. Popularna kiedyś kolejka krzesełkowa już od kilku lat nie działa. Stanęła, bo urządzenia montowane jeszcze w latach 60. nie nadawały się już do bezpiecznego użytku. Teraz pojawił się pomysł, by kolejkę wybudować od nowa.
Jak przyznaje jednak Piotr Bąk starosta tatrzański, może być problem ze znalezieniem inwestora, miedzy innymi dlatego, że kolej poprowadzona jest po trasie należącej do kilku różnych właścicieli.
- Jedna kwestia to własności gruntów. Druga to kwestia ekonomiczna. Wiadomo, że nie mogłaby tam powstać kolej o większej przepustowości niż ta, która jest. Warunkowane jest to wielkością stoku. Przy tak niewielkiej ilości wożonych narciarzy niekoniecznie będzie to rentowne - mówi Radiu Kraków starosta tatrzański. - Ten, który podjąłby się modernizacji kolei, oczekiwałby, że będzie miał możliwość przewozu latem. Wtedy stanowiłoby to dodatkową atrakcję i byłoby opłacalne.
Na wwożenie turystów na Nosal latem zgodę musi wydać Tatrzański Park Narodowy. Przyrodnicy boją się jednak, że piechurzy rozdeptaliby szlaki na szczycie góry i - przynajmniej na razie - nie chcą na to się zgodzić.
(Przemek Bolechowski/ew)