Tego wciąż nie wiadomo. Koryto potoku zostało zniszczone w wyniku intensywnych opadów deszczu w ostatnią niedzielę. Zawaliło się wówczas 19 metrów grubego na 40 centymetrów i wysokiego na 2 metry muru w korycie potoku. Regionalny Zarząd Gospodarki Wodnej w Krakowie uważa, że zawinił wykonawca remontu koryta potoku. Z kolei wykonawca - firma z Poznania - twierdzi, że projekt był zły, bo zakładał zwężenie koryta potoku.
Posłuchaj wypowiedzi
Tymczasem o to co będzie dalej, martwią się mieszkańcy i władze Zakopanego. "Potok powinien być zabezpieczony przed wiosną, gdy będą roztopy i korytem popłynie większa woda. Jesteśmy w kontakcie z RZGW. Teraz poprosiliśmy, żeby nas informowali jakie mają plany. To musi być zabezpieczone na wiosnę" - mówi Agnieszka Bartocha, naczelnik wydziału ochrony środowiska w Urzędzie Miasta w Zakopanem.
- Obcięli po 1,5 metra z każdej strony. Mamy teraz korytko, które nie jest w stanie odprowadzić wody w czasie opadów. To wyrzucanie pieniędzy w błoto. Kto to widział, żeby takie koryto zwężać? - komentują sprawę mieszkańcy Zakopanego.
RZGW już w lipcu zerwała umowę z wykonawcą remontu koryta potoku Młyniska, bo urzędnicy uznali, że roboty są wykonywane źle i niezgodnie z projektem. Teraz RZGW zamierza dokonać przeglądu tego, co zostało zrobione przez firmę, a także strat poczynionych przez wodę. Nie wiadomo jednak kiedy rozpoczną się prace naprawcze w potoku.
fot. Piotr Korczak
Na remont koryta potoku RZGW dostało 7,5 miliona złotych dofinansowania z Narodowego Funduszu Ochrony Środowiska. Roboty miały się zakończyć w październiku. Już wiadomo, że nie uda się dotrzymać tego terminu.
RK/ko