Wtorek, 27 paź 6 °C Jakość powietrza: Dobra Na antenie
Menu dostępności (CTRL+U)
Zmień kontrast
Podświetl linki
Zatrzymaj animacje
Powiększ tekst
Szerokość tekstu
Wysokość linii
Resetuj ustawienia

Jak spojrzeć na Krupówki nieco inaczej? „Warto temu miejscu dobrze życzyć”

Jedni je kochają, inni niezbyt przepadają. Znają praktycznie wszyscy, praktycznie wszyscy też tam kiedyś byli. Krupówki – jedna z najsłynniejszych ulic w Polsce zachwyca i wzbudza kontrowersje jednocześnie. W czym tkwi jej fenomen? Jak w morzu ludzi dostrzec coś, czego prawie nikt nie widzi? Na te pytania próbowali odpowiedzieć goście Wielkiej zakopiańskiej majówki z Radiem Kraków.

Jak spojrzeć na Krupówki nieco inaczej? „Warto temu miejscu dobrze życzyć”
Fot. Regina Korczak-Watycha

- Bywam na Krupówkach, byłem tu wiele razy, mieszkałem tu nawet przez 7-8 lat. Uczucia do Krupówek są zawsze mieszane. Zakopiańczycy w majówkę raczej unikają Krupówek, z kolei ci, którzy przyjeżdżają na majówkę do Zakopanego, tłumnie gromadzą się na Krupówkach – mówił Piotr Mazik, współautor książki „Krupówki”.

Niezmiennie Krupówki są dla wielu osób punktem obowiązkowym wycieczki do Zakopanego.

- To się jednak zmienia powoli. Dawniej było tak z tego tylko powodu, że na Krupówkach zlokalizowanych było wiele punktów, które trzeba było odwiedzić chociażby przed wyjściem w góry. Ja pamiętam jeszcze 30 lat temu z mojego dzieciństwa, że sklepy górskie były na Krupówkach. Teraz już tak nie ma, więc bez Krupówek da się żyć. Da się bez nich wyjść w góry – podkreśla Mazik.

Nie można zapomnieć, że najsławniejsza zakopiańska ulica jest też miejscem historycznym, o czym opowiadała Julita Dembowska z Muzeum Tatrzańskiego.

- Ja patrzę na Krupówki jak na takie nakładające się warstwy. Tu jest mnóstwo różnych warstw historycznych. Siedzimy obok miejsca, które było takim ośrodkiem dla artystów tuż przed I wojną i w trakcie I wojny światowej. To była restauracja Karpowicza. Teraz jest tu szklana galeria. Troszkę niżej znajdował się hotel Morskie Oko, w którym Witkacy wystawiał swoje pierwsze sztuki. One budziły ogromne emocje. Po II wojnie ten hotel miał taki awangardowy, współczesny wystrój, który mamy zarejestrowany na fotografiach znajdujących się w Muzeum Tatrzańskim. Naprzeciwko znajduje się Bazar Polski, który był dedykowany artystom. Jak zejdziemy troszkę niżej, znajdziemy też hotel i dancing u Trzaski, który potem po wojnie stał się hotelem orbisowskim, wyposażonym przez bardzo różnych artystów. Potem tam były najróżniejsze restauracje, hotel, kasyno, a teraz jest sklep. Cały czas te Krupówki są w takim procesie zmiany i przemiany. Nie wiemy tak do końca co tam się jeszcze pojawi – dodała.

Fot. Regina Korczak-Watycha

Skąd jednak się wzięły same Krupówki? Są one właściwie najmłodszą częścią miasta. Jak tłumaczył Piotr Mazik, ich historia sięga 150 lat, maksymalnie 170 lat, chociaż dokładnej daty nie znamy. Krupówki bowiem się rozrastały, tak samo jak robią to teraz.

- Czas wytyczania Krupówek jest dla historii Zakopanego bardzo interesujący. Wszyscy kojarzymy Zakopane i Krupówki jako kurort turystyczny, przyjeżdżamy tu jako turyści. Wtedy, w pierwszej połowie XIX wieku, było wręcz odwrotnie. Ci, którzy tutaj mieszkali zajmowali się albo pracą w lesie, albo przemysłem. Kiedy ten przemysł przestaje być opłacalny, a turystyka zaczyna raczkować, wtedy wytycza się Krupówki, czyli one są osią nowego świata – podkreślił współautor książki „Krupówki”.

Czy na Krupówkach dotkniemy autentycznej góralskiej kultury? Odpowiedź na to pytanie nie jest jednoznaczna. Zdaniem Dembowskiej wszystko zależy bowiem od tego, kogo na ulicy spotkamy.

- Najciekawszy moment jest wtedy, kiedy się rozpoczyna Festiwal Folkloru Ziem Górskich. Jest ten barwny korowód, w trakcie którego przyjeżdżające tutaj zespoły przechodzą przez Krupówki. To jest bardzo wzruszający i bardzo autentyczny moment, kiedy na Krupówkach spotykamy naszą rodzimą kulturę i te wszystkie kultury, które do nas tutaj przyjeżdżają – mówiła.

Jakie obecnie są Krupówki? Na pewno bardzo ciekawe. Gość Radia Kraków zwrócił uwagę na pewne bardzo ciekawe zjawisko.

- Krupówki mają w sobie taką cechę, która jest rzadka. One tętnią życiem. One bardzo szybko odpowiadają na różne wyzwania współczesności. Jeżeli się w takich kategoriach popatrzy na tę ulicę, to można ją docenić. Proszę spojrzeć na naszych gości przybywających z krajów arabskich. Pierwsze miejsce, które przystosowało się do przyjęcia ich to są Krupówki. Więc można też patrzeć na tę malutką ulicę jako na taką kropelkę świata, w której te przemiany jako pierwsze są widoczne. Do tego trzeba jednak jakiejś takiej czułości. Po prostu warto jest temu miejscu dobrze życzyć. Warto zabiegać o to, żeby to miejsce było lepsze, nawet medialnie. Dzięki temu będzie się na nim żyło lepiej po prostu. Chociaż to jest trudne – mówił Mazik.

Najpopularniejsze

  • Tatry Zachodnie: polski turysta ranny podczas ucieczki przed niedźwiedzicą

    Radio Kraków

  • Śmiertelny wypadek w Januszowicach. Nie żyje 33-letni kierowca

    Jan Pająk

  • Tragiczne odkrycie w lesie pod Tarnowem. Biegacz znalazł ciało 37-latka

    Agnieszka Wrońska-Bęben

  • Z Żabna do Krakowa w godzinę? Samorządowcy zdradzają plany dla „Szczucinki"

    Agnieszka Wrońska-Bęben

  • Sześć departamentów do likwidacji. Łukasz Gibała podpisał zarządzenie

    Radio Kraków

  • Wichury nad Polską, alerty także w Małopolsce. W Tatrach możliwe zamiecie

    Radio Kraków

Najnowsze

  • Jedno przedszkole uratowane, trzy nadal zagrożone. Prezydent Nowego Sącza zmienia plany

  • Sylwia Paszkowska z Radia Kraków wyróżniona podczas gali Lodołamacze 2026

  • Węzeł, który "wybacza" błędy kierowcom. Duże zmiany na S7 przed Wszystkimi Świętymi

  • Ktoś chce potajemnie wywozić dzieci ze szkół? Absurdalna teoria wywołała panikę wśród rodziców

  • Bartosz Bocheńczak (Konfederacja): Mimo "wtopy" przy wyborach w Krakowie, wystartuję do Sejmu

  • OFICJALNIE | Kraków gospodarzem Mistrzostw Świata Kobiet Amp Futbol 2027!