"Bardzo wielu turystów próbuje witać dzień na Giewoncie" - mówi Szymon Ziobrowski, dyrektor Tatrzańskiego Parku Narodowego. Na antenie Radia Kraków Ziobrowski komentował serię incydentów, do jakich dochodziło ostatnio w Tatrach. Niemal 70 osób zostało zatrzymanych w ciągu kilku godzin w nocy z 30 kwietnia na 1 maja, bo ze szczytów chcieli podziwiać wschód słońca.
„Ten zakaz jest o tyle istotny, że teraz, wiosną, zwierzęta próbują się rozmnażać. Trwa ruja niedźwiedzi. A jak się rozmnażać, jak ciągle się ma kogoś „obcego w sypialni”?
- pyta retorycznie dyrektor TPN Szymon Ziobrowski w rozmowie z Radiem Kraków.
Jak dodaje, działania przyrodników są wyłącznie po to, chronić naturę przed niepotrzebnym wpływem człowieka. „Giewont już od jakiegoś czasu jest bardzo popularny. Nasza służba musi czasem zastopować turystów, ale robimy to w sposób kulturalny. Mandatów nie dawaliśmy, były pouczenia” – zaznacza Ziobrowski.
Zakaz poruszania się po zmierzchu w Tatrzańskim Parku Narodowym obowiązuje od 1 marca do 30 listopada. Choć na razie strażnicy TPN-u nie wręczali mandatów, to mogą to robić. Kara za poruszanie się poza wyznaczonymi godzinami po szlakach Parku to nawet 500 złotych przy pierwszym razie i nawet 1 000 dla "recydywistów".
Trwa Wielka Zakopiańska Majówka z Radiem Kraków
Choć często poruszamy się utartymi szlakami (Krupówki, Giewont, Morskie Oko), chcemy Wam pokazać miejsca, gdzie nie stoi się w kolejkach i nie otrzymuje "paragonów grozy". Mówimy – Zakopane da się lubić. To wciąż jest miasto mikroopowieści i mikrozaskoczeń.
Zobaczcie:
Wielka Zakopiańska Majówka z Radiem Kraków. Bez "paragonów grozy", stresu i frustracji