Ratownicy TOPR dyżurujący w ośrodkach narciarskich zanotowali już 331 takich zdarzeń, z czego aż 70% to bardzo poważne wypadki. Jak dodaje Andrzej Marasek z TOPR, w dwóch przypadkach narciarze mieli tak poważne urazy, że zagrażały one ich życiu.
- Dwukrotnie konieczny był transport rannych śmigłowcem - mówi w rozmowie z Radiem Kraków Andrzej Marasek. - Najczęściej dochodzi do urazów kolanowych. Równie często przyczyną urazów są zderzenia na stokach.
Pocieszający jest fakt, że większość narciarzy używa już kasków ochronnych, co znacząco zmniejsza ryzyko ciężkich urazów głowy: "Narciarze chętniej używają kasków i dbają o swoje bezpieczeństwo" - zauważa Marasek.
A przed nami kolejne tygodnie ferii. Ratownicy TOPR apelują do przyjeżdżających o rozsądek i rozwagę zarówno na stokach narciarskich jak i na tatrzańskich szlakach. Przypominamy, że w Tatrach obowiązuje drugi umiarkowany stopień zagrożenia lawinowego. Szlaki w strefie wysokogórskiej są w wielu miejscach zasypane śniegiem lub pokryte warstwą lodu i bardzo śliskie. Na Kasprowym Wierchu dzisiaj przed południem termometry pokazywały minus 11 stopni.
(Przemek Bolechowski/ew)