Czarne chmury zbierają się nad szpitalem w Rabce. Sytuacja miejskiej lecznicy jest dramatyczna - tak kondycję finansową placówki ocenia jej prezes, która zwróciła się z apelem do władz Rabki o pomoc finansową. Bez niej szpitalowi grozi utrata płynności finansowej. Jeśli samorząd nie wspomoże szybko finansów szpitala to może zabraknąć pieniędzy m.in. na pensje dla lekarzy i personelu medycznego.
Posłuchaj co mówi Ewa Przybyło, burmistrz Rabki
Ewa Przybyło, burmistrz Rabki zapewnia, że szpital otrzyma pomoc i nie ukrywa, że zła sytuacja finansowa placówki to winna NFZ. "Z przykrością stwierdzam, że z roku na rok w białych rękawiczkach NFZ obniża kontrakt. A to troszkę mniej na wewnętrzny, a to na chirurgii. W wyniku takiego działania, po 4 latach mamy kontrakt mniejszy o 1,5 miliona. To jest być albo nie być" - dodaje Przybyło.
Władze Rabki jeszcze w czwartek podejmą decyzję, że w najbliższych tygodniach szpital otrzyma 1,2 miliona złotych. Burmistrz Ewa Przybyło uważa, że dla mieszkańców istnienie opieki medycznej na miejscu to priorytet.
Jeszcze na początku roku miejski szpital z budżetu Rabki otrzymał 300 tysięcy złotych. Łącznie więc samorząd tylko w tym roku wesprze placówkę kwotą półtora miliona. Najprawdopodobniej przekazana suma będzie w formie pożyczki. Trudno jednak na razie oceniać, kiedy szpital będzie w stanie ją zwrócić.
(Przemysław Bolechowski/ko)