Najbliższa środa - Święto Trzech Króli to również prawosławna wigilia Bożego Narodzenia. Na całym Podhalu świąteczny czas spędzi niespełna 10 tysięcy gości ze wschodu. To znacznie mniej niż na przykład cztery lata temu, ale i tak więcej niż się pod Tatrami spodziewano. Marzena Kozłowska z hotelu Mercure Kasprowy przyznaje w rozmowie z Radiem Kraków, że taka liczna gości ze Wschodu jest pod Tatrami prawdziwą niespodzianką.
- Prognozy, patrząc na rezerwacje, były złe. Goście jednak dojechali w większej ilości niż się spodziewaliśmy. Od 3 do 10 stycznia to są goście bardzo oczekiwani w Zakopanem. Dawniej to była luka. Od 3 lat goście polscy często przedłużali pobyt, ale są też tacy, którzy robią sobie małe ferie przed feriami, korzystając z tego, że po sylwestrze ceny nieco się obniżają - dodaje Kozłowska.
W hotelach i pensjonatach już trwają przygotowania do prawosławnych świąt Bożego Narodzenia. Zofia Listoń, szefowa kuchni tłumaczy, że menu w kolacji wigilijnej niewiele się różni od naszej tradycyjnej. "Rosjanie są w Zakopanem, dlatego będę im podawała pstrąga smażonego z olejem lnianym i gęś na konfiturze z czerwonej cebuli i malin. Będzie też typowe danie rosyjskie, czyli kutia, którą przyrządza się z pszenicy z makiem, dobrym miodem i bakaliami - mówi Listoń.
W najlepszych latach na Podhalu prawosławne święta Bożego Narodzenia spędzało nawet 100 tysięcy gości ze Wschodu. Głównie byli to Ukraińcy i Rosjanie. Później, w związku z wydarzeniami na wschodzie Ukrainy, nastąpiło załamanie jeśli chodzi o przyjazdy pod Tatry. Kolejna przyczyna to niski kurs rubla i hrywny do złotówki, co powoduje, że ceny w Zakopanem już nie są tak atrakcyjne jak kiedyś.
(Przemysław Bolechowski/ko)