Chodzi o budowę obwodnicy Chochołowa, którego mieszkańcy skarżą się na uciążliwości związane z przebiegiem przez miejscowość ruchliwej drogi wojewódzkiej numer 958. Mieszkańcy optują za szybką budową nowej trasy. Na przeszkodzie stanęli jednak mieszkańcy sąsiedniej wsi.
Dla mieszkańców Chochołowa droga wojewódzka jest prawdziwym utrapieniem. Ciężko przejść przez ulicę, trudno też zadbać o zabytkowe drewniane domy. "Domy trzeba owijać folią. Wszystko jest zazieleniałe od soli. Pod folią drzewo się poci, nie schnie. Za chwilę będzie po drzewie" - mówią okoliczni mieszkańcy.
Rozwiązaniem byłaby budowa obwodnicy, o którą mieszkańcy Chochołowa zabiegają od lat. Znalazły się na nią nawet pieniądze. Zarząd Dróg Wojewódzkich znalazł 65 milionów. Pojawiło się jednak jedno "ale" w postaci sąsiadów z Koniówki. Jej mieszkańcom nie podoba się pomysł poprowadzenia obwodnicy po wschodniej stronie wsi, co postulują ZDW i gmina Czarny Dunajec.
Zarząd Dróg Wojewódzkich przedstawił aż 11 wariantów tras, z których ostatecznie wybrano trzy. Nie zadowalają one jednak mieszkańców Koniówki, którzy chcieliby zastosowania alternatywnej trasy, której budowa - z racji kosztów budowy i utrudnień terenowych - jest najmniej prawdopodobna.
Trwa pat. Czas jednak leci. Jeżeli pieniądze na budowę nie zostaną wykorzystane do 2020 roku, istnieje realna szansa, że inwestycja nie powstanie.
(Jakub Kusy/ko)