Za tydzień radni sejmiku małopolskiego zdecydują o zakazie palenia węglem i drewnem w piecach w Krakowie. Jak już informowaliśmy, podczas konsultacji społecznych zdecydowana większość osób, była za wprowadzeniem całkowitego zakazu. Jednak im dalej na zachód od Krakowa, takie stanowisko trudno zrozumieć i mieszkańcom i samorządowcom.
Zachodnia Małopolska to ta część naszego regionu, która nadal z węgla żyje i łatwo z niego nie zrezygnuje. W okolicach Chrzanowa i Oświecimia, w kopalniach węgla kamiennego i firmach z nimi współpracującymi, pracuje kilka tysięcy osób. Dlatego tutaj wielu osobom trudno zrozumieć chęć odgórnego zakazywania komuś palenia węglem w piecu - mówi Zdzisław Filip, radny sejmiku i pracownik kopalni Brzeszcze.
Podobnie uważa Jacek Latko, burmistrz Libiąża, miasteczka, w którym działa kopalnia Janina. Kopalnia daje prace ponad 2 tysiącom osób. Według Latki, obecnie wydobywany węgiel może być ekologiczny.
- Jest produkowany ekogroszek, w którym zawartość pyłów czy siarki jest znacznie mniejsza. Nie można nagle przejść na takie nośniki jak gaz, prąd czy olej opałowy. Ekogroszek i piece go spalające są przyjazne środowisku. - uważa Jacek Latko.
Zakaz palenia węglem w Krakowie, pewnie w niewielkim stopniu, ale zawsze doprowadzi do zmniejszenia jego sprzedaży. To może doprowadzić do ograniczeń jego wydobycia. Dlatego trzeba przede wszystkim skupić się na wymianach pieców na ekologiczne a nie na stosowaniu zakazów, bo ten nie rozwiąże problemu krakowskiego smogu - mówi Stanisław Kłysz, szef Solidarności w kopalni Brzeszcze.
Jako przykład w Brzeszczach wszyscy podają Śląsk: Katowice czy Bytom. Choć te miasta żyją z węgla i na węglu, tak dużego problemu ze smogiem jak Kraków nie mają. To podobno zasługa kilku lat działań i stopniowego wymieniania palenisk na te bardziej ekologiczne.
Zdaniem samorządowców z zachodniej Małopolski zamiast zakazów palenia węglem trzeba się skupić przede wszystkim na wymianie pieców na ekologiczne. Można też pokusić się o pieniądze z Unii Europejskiej i wykorzystać potencjał naukowców np. z Akademii Górniczo-Hutniczej i postawić na badania nowoczesnych metod spalania węgla, czy wyposażenia kominów w ekologiczne filtry.
(Marek Mędela/ko)