1 stycznia stacje meteorologiczne w kraju zanotowały najwyższą zimową temperaturę w historii pomiarów. Zdaniem klimatologów, to dowód na postępujące zmiany klimatu i zapowiedź poważnych problemów w wielu sferach naszego życia. 1 stycznia w stacji meteorologicznej w Jodłowniku w Małopolsce termometry wskazały 19 stopni Celsjusza. Tego samego dnia w Warszawie-Okęciu stacja zarejestrowała temperaturę 18,9 stopni Celsjusza. To najwyższy wynik zanotowany od połowy XIX wieku, czyli od początku regularnych, dokładnych pomiarów temperatury w Polsce.
Profesor Mirosław Miętus, zastępca dyrektora Instytutu Meteorologii i Gospodarki Wodnej, zauważa, że tegoroczny rekord znacznie przewyższa ostatnią notowaną najwyższą temperaturę w styczniu.
Zdaniem naukowca, powtarzające się regularnie słabe i deszczowe zimy oraz anomalie temperaturowe, jak te obserwowane w tym roku, prowadzą do problemów, między innymi w rolnictwie.
"W perspektywie najbliższych 50 lat czeka nas załamanie części dobrze znanych nam ekosystemów" - uważa profesor Bogdan Chojnicki z Uniwersytetu Przyrodniczego w Poznaniu. Jak zauważa naukowiec, z polskich lasów zaczną znikać sosny, brzozy oraz świerki, a na ich miejsce pojawią się inne gatunki. Problem będą miały również istotne dla rolnictwa pszczoły, które przy tak wysokich temperaturach wybudzają się z zimowej hibernacji.