Wtorek, 27 paź 0 °C Jakość powietrza: Dobra Na antenie
Menu dostępności (CTRL+U)
Zmień kontrast
Podświetl linki
Zatrzymaj animacje
Powiększ tekst
Szerokość tekstu
Wysokość linii
Resetuj ustawienia

Rowerem z Krynicy do Piwnicznej. Mordercze wzniesienie, źródła i sielskie widoki

Możecie w Muszynie trochę się pogubić, bo nie jest łatwo znaleźć drogę EuroVelo 11, która prowadzi na Słowację; możecie jeździć fantastycznymi nowymi kładkami. W Krynicy, Muszynie i Piwnicznej zjecie coś dobrego, z noclegiem problemu nie będzie. Infrastruktura rowerowa bez zarzutu. Ale najważniejsze są widoki. Nikt wam takich nie zaoferuje.

Rowerem z Krynicy do Piwnicznej. Mordercze wzniesienie, źródła i sielskie widoki
Grzegorz Bernasik i Kuba Niziński podczas testu trasy

Zielonym dywanem z Krynicy

Ponieważ żaden z nas nie jest Rafałem Majką, znamy swoje możliwości, zdecydowaliśmy się na wariant Krynica - Piwniczna. Bo lepiej mieć jednak z górki niż pod górkę (Majka z pewnością pojechałby odwrotnie).

Co tydzień do wygrania rower! Szczegóły:

To już ostatnia szansa na wygranie roweru w wakacyjnej akcji Radia Kraków

Radio Kraków

Do Krynicy dotarliśmy samochodem, razem z rowerami – żadne to wyczynowe maszyny, ale dobrze się na nich jeździ i ufamy im.

Zabraliśmy, i będziemy zabierać w każdą trasę, zestaw podstawowy – kurtki przeciwdeszczowe, okulary przeciwsłoneczne, klucze imbusowe, dętkę. Pełny bidon i banany, bo wiadomo, że nie ma lepszego od owocowego energetyka. Mieliśmy kaski, krem z filtrem UV – wy też o tym pamiętajcie.

Wystartowaliśmy z krynickiego deptaka, przed nami było ponad 40 kilometrów. Wjechaliśmy na zielony dywan – mają w Krynicy drogę dla rowerów pomalowaną na zielono, chodzi o to, żeby człowiek wiedział, że zielony asfalt prowadzi do Muszyny (doceniamy pomysł).

Małopolska na dwóch kółkach. Testujemy najpiękniejsze trasy, rozdajemy rowery

Renata Radłowska

Jadąc z Krynicy po lewej stronie mieliśmy linię kolejową,  z prawej pasmo Jaworzyny Krynickiej. Wjechaliśmy na szlak prowadzący do Muszyny, tutaj drogi dla rowerów krzyżują się dość gęsto, więc pilnujcie swojego szlaku, bo można się zgubić.

Do Muszyny jechaliśmy wygodną trasą, rewelacja. Widoki? Sielskie. Na pewno traficie na miejsca obsługi rowerzysty (MOR), więc skorzystajcie, bo akurat ta trasa jest wodonośna – rejon Muszyny to przecież źródła świetnej wody. Są MOR-y, gdzie takie źródełko tryska, więc uzupełnicie bidon.

Przez Powroźnik i Podjastrzębik dotarliśmy do Muszyny. Możecie zatrzymać się w tym miasteczku i wejść do Ogrodów Sensorycznych albo pijalni wód mineralnych, a jak chcecie zostać dłużej, szukajcie noclegu na Zawodziu. My pojechaliśmy dalej, a właściwie szliśmy.
Jest w Muszynie spore wzniesienie, tak spore (w kulminacyjnym punkcie ma 30 proc. nachylenie), że rowerem go nie pokonacie (no chyba, że jesteście Rafałem Majką). Zresztą obowiązuje tu zakaz jazdy rowerem, dwa kółka trzeba na górę po prostu wtoczyć. To wzniesienie wydobywa z ludzi złe emocje, co zresztą słyszeliśmy od innych rowerzystów (owszem, były słowa nieparlamentarne). I zjeżdżania po drugiej stronie też nie polecamy, serio.


Panoramiczna klęska urodzaju

Potem było już gładko i pięknie. Zjechaliśmy - jadąc  po słowackiej stronie - w kierunku Legnawy (stara słowacka wioska), dalej świetna kładka rowerowa, która przerzuciła nas na polską stronę do Andrzejówki. A że nie jesteśmy hardcorowcami, daliśmy sobie czas na odpoczynek w MOR (bidon uzupełniony).

I znów po naszej stronie Popradu, znów kolejna kładka w Andrzejówce i znów zajrzeliśmy Słowację. To chyba najpiękniejszy widokowo fragment - polany nadpopradzkie, wijąca się rzeka, masywne wzniesienie Zapała. Nic tylko fotografować. Nie robiliśmy zdjęć, za to nagrywaliśmy dla was film (zobaczcie go koniecznie, zanim wyruszycie w trasę).

Ważnym miejscem jest skrzyżowanie w Sulinie Małym, gdzie trzeba jechać w kierunku rzeki, żeby nie zgubić szlaku niejednoznacznie w tym miejscu opisanego (dalej już bez żadnych wątpliwości). I wreszcie po polskiej stronie za Popradem - Zubrzyk (to wieś z łemkowską historią, była częścią Państwa muszyńskiego). Potem było Medzibrodzie i panoramiczna klęska urodzaju – wszędzie łąki. A stąd już tylko chwila do Mniszka nad Popradem, później mostem drogowym (z wyznaczoną ścieżką rowerową) do Piwnicznej. Pięknie, wygodnie i z nurtem rzeki. Ale gdybyście wpadli na pomysł, żeby zjechać z trasy i poszukać sklepu, bo wiadomo – batonik, bułka z szynką – porzućcie tę koncepcję, bo tu jest jednak odludzie, więc po zakupy to jednak między Krynicą a Muszyną.

Grzegorz Bernasik i Kuba Niziński podczas testu trasy

Tam i z powrotem po kładkach

No i cyk, ponad 40 kilometrów zrobione (ale wiecie, przejechaliśmy pewnie o kilka więcej, bo błądziliśmy). Co was czeka? Możecie w Muszynie trochę się pogubić, bo nie jest łatwo znaleźć drogę EuroVelo 11, która prowadzi na Słowację; możecie się zmęczyć wchodząc na górę z rowerem (wzniesienie, o którym piszemy wcześniej). Macie fantastyczne i nowe kładki pieszo-rowerowe, można nimi jeździć tam i z powrotem, czyli odbywać podróże transgraniczne; fakt niedalekie.

Sporo atrakcji po drodze, a warto z nich skorzystać; w Krynicy, Muszynie i Piwnicznej zjecie coś dobrego, z noclegiem problemu nie będzie. Infrastruktura rowerowa bez zarzutu. Ale najważniejsze są widoki. Nikt wam takich nie zaoferuje, z poziomu dwóch kółek podziwia się inaczej, niż przez szybę samochodu czy pociągu.
Jedźcie do Krynicy, a stamtąd do Muszyny i Piwnicznej. Małopolska to nie tylko Podhale. A przy okazji – tam też będziemy...



Ocena trasy (w skali od 1 do 6) – 4,6

Kryteria:-
bezpieczeństwo i jakość trasy – 4 (mało, ale to wzniesienie dało nam w kość),
- atrakcyjność krajobrazowa i turystyczna – 6 (brakło skali),
- dostępność i udogodnienia dla rowerzystów – 5,
- dojazd i logistyka – 5,
- poziom trudności i uniwersalność trasy – 3 (znów to wzniesienie)

Partnerzy akcji:

Logo-Małopolska-H-rgb_1.jpg (43 KB)

Logo MOT.jpg (1.81 MB)

Komentarze

Powiązane

  • Ogrody, mofety i  ponad 200 km tras rowerowych! To świetne miejsce na weekendowy wypad, ale...

    Sławomir Wrona

  • Jak zwiększyć opłatę uzdrowiskową nie obciążając turystów? Piwniczna ma pomysł

    Bartosz Niemiec

  • Polana Muzyki i Światła w Krynicy już zachwyca i... relaksuje

    Krystyna Pasek

Najpopularniejsze

  • Tatry Zachodnie: polski turysta ranny podczas ucieczki przed niedźwiedzicą

    Radio Kraków

  • Śmiertelny wypadek w Januszowicach. Nie żyje 33-letni kierowca

    Jan Pająk

  • Tragiczne odkrycie w lesie pod Tarnowem. Biegacz znalazł ciało 37-latka

    Agnieszka Wrońska-Bęben

  • Sześć departamentów do likwidacji. Łukasz Gibała podpisał zarządzenie

    Radio Kraków

  • Wichury nad Polską, alerty także w Małopolsce. W Tatrach możliwe zamiecie

    Radio Kraków

  • Przez ponad 200 lat uważano go za kopię. Sensacyjne odkrycie na Wawelu

    Gabriela Koziara

Najnowsze

  • Urząd Miejski w Wojniczu już w nowej siedzibie. Przeprowadzka opóźniła się o kilka miesięcy

  • Wenecja 1 – odrestaurowana kamienica ze strefą wellness w Krakowie

  • Osada Czorsztyn odzyska blask. Ruszyła rewitalizacja zabytkowego kompleksu

  • Czy Europa wraca do najciemniejszych czasów XX wieku? Konstanty Gebert: „Powracają nastroje w innych kostiumach”

  • Koniec z niebezpiecznym skrzyżowaniem w Zembrzycach? Powstanie rondo turbinowe

  • W Zakopanem wrze wokół obwodnicy. "Drogę będę miała pod salonem"