W sumie obrażenia odniosło 49 osób: 6 dorosłych oraz 43 dzieci. Wycieczka siódmoklasistów z Warszawy wracała z "zielonej" szkoły. Akcja ratunkowa już się zakończyła, ale droga wciąż jest zablokowana. Trwa usuwanie rozstrzaskanych aut.
posłuchaj świadka wypadku
Do dramatu doszło w piątek tuż przed godziną 11.00. Autobus zderzył się z tirem. Oba pojazdy przeleciały przez bariery i wylądowały w rowie. W wypadku brał jeszcze udział samochód osobowy. Kierował nim mieszkaniec Tenczyna.
25 osób, w tym 4 w bardzo ciężkim stanie, zostało zabranych bezpośrednio z miejsca wypadku. Czwórka najciężej rannych to jedno dziecko, opiekunka, a także kierowcy ciężarówki i autobusu.
24 osoby zostały przewiezione do pobliskiej szkoły podstawowej, gdzie ponownie ich stan zdrowia został oceniony przez zespół ratownictwa medycznego. Po tej weryfikacji zdecydowano o transporcie do szpitala kolejnych 5 osób. Na miejsce przyjechał też psycholog.
W sumie 34 osóby trafiły do 9 szpitali: w Krakowie, Myślenicach, Limanowej, Nowym Targu, Suchej Beskidzkiej oraz Katowicach.
W transportowaniu rannych do szpitali uczestniczyło pięć śmigłowców Lotniczego Pogotowia Ratunkowego, jeden śmigłowiec wojskowy oraz siedem karetek.
Poza zakończeniu akcji ratunkowej miejsce wypadku badali policjanci, prokuratura, inspektorzy transportu drogowego i biegli sądowi. Chodzi o dokładne ustalenie okoliczności i przyczyn wypadku.
Potem do pracy ruszył specjalistyczny sprzęt do wyciągania wraków pojazdów.
Do zdarzenia doszło na jednojezdniowym odcinku "zakopianki", tuż za Lubniem, gdzie kończy się droga ekpresowa.
Według ustaleń policji, autobus, który jechał od strony Zakopanego, czołowo zderzył się z tirem. Pojazdy stanęły w poprzek drogi i częściowo wjechały do rowu. Policja przypuszcza, że jeden z pojazdów mógł zjechać na przeciwległy pas ruchu.
W wycieczce uczniów ze szkoły podstawowej nr 261 z Warszawy do Zakopanego brały udział w sumie trzy autokary. Autokar, który brał udział w wypadku jechał w kolejności jako drugi.
Dyrekcja szkoły i władze stolicy zorganizowały transport rodziców poszkodowanych dzieci. Część uczniów jeszcze w piątek ma wrócić do domu.
(RK, Teresa Gut/SKO/PAP/ew)