Wybory samorządowe zamiast w 2023 roku, miałyby się odbyć dopiero rok później - takie plany ma mieć rząd. Prezydent Krakowa Jacek Majchrowski przyznał, że premier Mateusz Morawiecki przedstawił koncepcję przesunięcia wyborów samorządowcom. Wszystko po to, aby wybory samorządowe nie pokrywały się z wyborami parlamentarnymi, które również w kalendarzu wyborczym zaplanowane są na jesień 2023 roku.
Mimo tego to rozwiązanie popiera część polityków. Nie jest tajemnicą, że na listy wyborcze parlamentarne i samorządowe często trafią ci sami ludzie, a ten sam termin wykluczyłby tę możliwość. Prawo i Sprawiedliwość może chcieć też powtórzyć ostatni zwycięski cykl wyborczy. "Bardzo dobrze poradziło sobie z przechodzeniem między jednymi i drugimi wyborami. Między nimi opozycja wytracała impet, bo ponosiła klęskę" - twierdzi Bartosz Brzyski z Klubu Jagiellońskiego.
Choć jak dodaje Brzyski, przy ostatnich nieporozumieniach w Zjednoczonej Prawicy, bardziej prawdopodobne jest przyśpieszenie wyborów parlamentarnych.