Wtorek, 27 paź 9 °C Jakość powietrza: Dobra Na antenie
Menu dostępności (CTRL+U)
Zmień kontrast
Podświetl linki
Zatrzymaj animacje
Powiększ tekst
Szerokość tekstu
Wysokość linii
Resetuj ustawienia

Wolbrom: oblał benzyną i podpalił swoją żonę. Sąd skazał go na 25 lat więzienia

Sąd okręgowy w Krakowie skazał mieszkańca Wolbromia na 25 lat więzienia. W 2016 roku mężczyzna oblał swoją żonę benzyną i podpalił. Kobieta z poparzeniami 3. stopnia obejmującym 70 procent ciała zmarła w szpitalu. W wyniku zdarzenia poparzona została także jej córka.

Wolbrom: oblał benzyną i podpalił swoją żonę. Sąd skazał go na 25 lat więzienia
Fot. M. Lasyk

Proces w tej sprawie toczył się od czerwca z wyłączoną jawnością. Dziennikarze mogli jedynie wysłuchać sentencji wyroku; jego uzasadnienie również odbyło się za zamkniętymi drzwiami.

Mirosław W. odpowiadał także przed sądem za sprowadzenie bezpośredniego niebezpieczeństwa wybuchu dwóch butli gazu płynnego propan-butan w domu, co mogło zagrażać życiu żony i dwojga dzieci oraz za nieumyślne spowodowanie u córki oparzenia II stopnia prawej ręki.

Sąd uznał, że oskarżony jest winny zabójstwa żony ze szczególnym okrucieństwem i sprowadzenia bezpośredniego niebezpieczeństwa zdarzenia zagrażającego życiu i zdrowiu innych osób. Skazał go za to na 25 lat pozbawienia wolności.

Do podpalenia doszło w nocy pod koniec sierpnia ub.r. w Wolbromiu. Jak ustaliła prokuratura, mężczyzna wylewał benzynę na leżącą na łóżku żonę, przytrzymując za rękę i nie pozwalając wstać. Następnie wyjął zapalniczkę, którą bezskutecznie usiłował wyrwać mu syn. Po wznieceniu pożaru przez męża kobieta pobiegła pod prysznic, by ugasić palące się na niej ubranie, a następnie wybiegła z córkami przed dom i wezwała pomoc.

Przybyli na miejsce policjanci zastali płonący budynek i stojącą przed nim poparzoną kobietę z trojgiem dzieci. Kobieta, po opatrzeniu przez pogotowie ratunkowe, w stanie ciężkim została zabrana helikopterem do szpitala w Krakowie. Po dwóch miesiącach zmarła w szpitalu. Oparzeń ręki doznała też jedna z dziewczynek. Pozostałe dzieci nie odniosły obrażeń.

W śledztwie Mirosław W. w pierwszych wyjaśnieniach nie przyznał się do popełnienia zarzucanych mu czynów. Wyjaśnił, że chciał żonę wystraszyć, bo wyśmiewała się z niego, ale nie chciał podpalić. Nie pamiętał, jak doszło do podpalenia żony i czy się broniła, widział natomiast, że zapaliło się jego ubranie. W kolejnych wyjaśnieniach częściowo przyznał się do popełnienia zarzucanych mu czynów.

Jak podawała prokuratura, mężczyzna nie był w przeszłości karany i był uzależniony od alkoholu. Wyrok nie jest prawomocny. 

(Jakub Kusy,m PAP/ew)

Najpopularniejsze

  • Tatry Zachodnie: polski turysta ranny podczas ucieczki przed niedźwiedzicą

    Radio Kraków

  • Śmiertelny wypadek w Januszowicach. Nie żyje 33-letni kierowca

    Jan Pająk

  • Tragiczne odkrycie w lesie pod Tarnowem. Biegacz znalazł ciało 37-latka

    Agnieszka Wrońska-Bęben

  • Z Żabna do Krakowa w godzinę? Samorządowcy zdradzają plany dla „Szczucinki"

    Agnieszka Wrońska-Bęben

  • Sześć departamentów do likwidacji. Łukasz Gibała podpisał zarządzenie

    Radio Kraków

  • Wichury nad Polską, alerty także w Małopolsce. W Tatrach możliwe zamiecie

    Radio Kraków

Najnowsze

  • Nocne utrudnienia na obwodnicy Brzeska. Kierowcy jadący w stronę Krakowa pojadą objazdem

  • Samochód dachował i leżał w polu. Pijanego kierowcę odnalazł policyjny pies

  • Duże zmiany na S-7 w krakowskich Mistrzejowicach. Już niedługo tędy pojadą kierowcy

  • ZUS w Suchej Beskidzkiej po modernizacji. Więcej miejsca i udogodnienia dla klientów

  • "W kręgu nauki" Audycja z 31.10. 2026 r.

  • Jedno przedszkole uratowane, trzy nadal zagrożone. Prezydent Nowego Sącza zmienia plany