Francja, Włochy czy też Słowacja wprowadzają ograniczenia dla osób niezaszczepionych przeciwko COVID-19. Rząd zastanawia się, czy tak samo powinno być w Polsce. Chodzi o np. zakaz wstępu do restauracji i lokali usługowych. Wprowadzenie takich obostrzeń byłoby podyktowane rozwijającym się wariantem Delta koronawirusa oraz spowolnieniem tempa szczepień. W większości podhalańskich gmin zaszczepionych jest tylko niespełna 30 procent mieszkańców.
Premiera do wprowadzenia ograniczeń dla osób niezaszczepionych ma namawiać wicepremier Jarosław Gowin. "Jeżeli ktoś naraża otoczenie na przykre konsekwencje, musi się liczyć z pewnymi ograniczeniami" - tłumaczy Gowin.
Z kolei Tomasz Dzieciątkowski, wirusolog z Warszawskiego Uniwersytetu Medycznego zauważa, że biorąc pod uwagę niski poziom zaszczepienia, może to być konieczne. "Wszystkie metody, które spowodują zwiększenie wyszczepienia w Polsce, byłyby wskazane" - twierdzi.
Do tej pory w całym kraju w pełni zaszczepiło się niecałe 17 milionów osób. Na razie premier Mateusz Morawiecki zapowiedział, że rozważane są obowiązkowe szczepienia w służbie zdrowia. W Polsce zaszczepionych jest około 90 procent lekarzy.