W Babiogórskim Parku Narodowym odczuwalny jest znaczący brak wody - informuje Maciej Mażul, pracownik parku. W największym i najgłębszym jeziorku - Mokrym Stawku, gdzie woda ma zwykle głębokość 5 metrów, teraz jest poniżej jednego metra. Mimo dzisiejszych krótkich i lekkich opadów problem z suszą nie zniknął. Woda od razu odparowuje. A jej brak odczuwają zwierzęta, rośliny i ludzie.
Mówi Maciej Mażul
Spadek poziomu wód odbija się również na niewielkich śródleśnych oczkach wodnych, co powoduje wyschnięcie lub zarastanie roślinnością, a to z kolei skutkuje spadkiem liczebności płazów i gadów, a ssakom i ptakom leśnym może utrudniać dostęp do wody. W pobliskich miejscowościach w studniach odczuwa się braki wody - mówi Maciej Mażul.
Aby sytuacja w Parku poprawiła się, potrzebne są ciągłe i łagodne opady deszczu. Mażul dodaje, że aby pomóc zwierzętom, można wystawić talerzyk czy miseczkę z wodą na zewnątrz.