Poniedziałek to pierwszy roboczy dzień obowiązywania nowej ustawy hazardowej. Według rządu ma ona przede wszystkim uregulować szarą strefę, która teraz stanowi około osiemdziesięciu procent rynku gier hazardowych. Kary za nielegalny hazard sięgają stu tysięcy zł.
Nowa ustawa przede wszystkim ma bardziej ochronić graczy, na przykład przez ograniczony dostęp do większości gier w internecie. Nowością są też wysokie kary za posiadanie automatów do gier. Ale przede wszystkim ustawa ma przynieść korzyści państwu - mówi radca prawny Wojciech Piwowarski – poprzez walkę z szara strefą polegającą na uszczelnianiu systemu podatkowego.
Będzie to łatwiejsze nie tylko w internecie, ale i w świecie rzeczywistym. Jak mówi Konrad Zawada z Izby Administracji Skarbowej – do tej pory kontrolujący musieli udowodnić, że w danym lokalu są urządzane nielegalne gry hazardowe. Teraz wystarczy, że w lokalu jest nielegalny automat i to już jest karane. Nie musi być włączony, wystarczy sama jego obecność, co skutkuje karą zarówno dla właściciela lokalu jak i samego automatu.
A kary są bardzo wysokie, nawet sto tysięcy złotych za posiadanie nielegalnego automatu. Tylko dzisiaj strażnicy prowadzący kontrole znaleźli kilka lokali w Krakowie z nielegalnymi automatami i ukarali właścicieli.
Portale hazardowe bardzo często sponsorują też kluby piłkarskie. Te zagraniczne nie będą mogły pojawiać się na koszulkach sportowców. Jak zapewnia Damian Juszczyk, rzecznik prasowy Wisły Kraków - ten problem nas nie dotyczy bo nasz sponsor działa na rynku legalnie.
Sama reklama hazardu jest legalna, ale w godzinach od 22:00 do 6:00 rano.
Coraz większym problemem jest też uzależnienie od hazardu... które w początkowych etapach bardzo trudno wykryć. Z roku na rok uzależnionych jest coraz więcej i najczęściej są to osoby między 20 a 30 rokiem życia - mówi Grażyna Franczak z krakowskiego centrum terapii uzależnień.
Nowa ustawa skupia się jednak bardziej na kwestiach finansowych a nie społecznych. Wejście w życie nowych przepisów w zakresie gier hazardowych ma przynieść budżetowi państwa około 1,5 miliarda dodatkowych przychodów - i to wszystko dzięki między innymi ograniczeniu rynku dla firm zagranicznych.
Po opublikowaniu nowych przepisów część nielegalnie działających bukmacherów poinformowała o wycofaniu się z polskiego rynku. Do tej pory uczyniło to ponad dwudziestu operatorów, którzy działali niezgodnie z polskim prawem - nie byli zarejestrowani w naszym kraju i nie płacili w Polsce podatków.
Dominika Baraniec/wm