Ceny energii wzrosną średnio o 24%, ceny "niebieskiego paliwa" o około 54% - jak się to przełoży na nasze rachunki?
Z danych zaprezentowanych przez URE wynika, że przeciętna rodzina zapłaci teraz średnio 21 złotych miesięcznie więcej za prąd, i 174 złotych więcej za gaz, pod warunkiem, że wykorzystuje go nie tylko do gotowania, ale także do ogrzewania wody i budynku.
A to daje aż 2340 złotych dodatkowych opłat rocznie. To kwoty netto.
Najbiedniejsze rodziny będą mogły liczyć na dodatek osłonowy. Świadczenie miałoby wynosić 850 złotych dla gospodarstwa składającego się z 4 lub 5 osób, pod warunkiem, że dochód na osobę w rodzinie nie przekracza 1500 złotych. Od grudnia do maja przyszłego roku miałaby obowiązywać też niższa akcyza.
URE tłumaczy, że na wzrost rachunków bezpośrednio przekładają się wysokie ceny hurtowe gazu i prądu. Jak czytamy w komunikacie - w przypadku energii na ceny wpływają również koszty zakupu uprawnień do emisji dwutlenku węgla
Posłuchaj wypowiedzi
Teraz planowane jest ograniczanie szoku cenowego. Zgodnie ze znowelizowaną ustawą prawo energetyczne, sprzedawcy gazu będą mogli zaproponować niższe ceny, uwzględniające tylko część kosztów zakupu, a pozostałe koszty doliczać w następnych latach. Ekonomista doktor Marek Zuber uważa, że to ryzyko może się opłacić, zwłaszcza jeśli dojdzie do porozumienia z Rosją w sprawie gazociągu Nord Stream 2. W przyszłym roku ceny nie będą już tak szybować do góry, a zaproponowana nowelizacja będzie miała szansę złagodzić podwyżki
Posłuchaj wypowiedzi
Zdaniem rządzących, pomocna ma być także tarcza antyinflacyjna, w tym obniżenie akcyzy na prąd i energię do maja przyszłego roku, czyli de facto nieco niższe opłaty. Profesor Łukasz Mamica z Uniwersytetu Ekonomicznego w Krakowie podkreśla jednak, że obniżki są wyłącznie tymczasowe i po 5 miesiącach przestaną obowiązywać
Posłuchaj wypowiedzi
Według analityków Pekao, szczyt inflacji przesunie się właśnie z grudnia na wiosnę przyszłego roku. A co myślą o tym krakowianie?
Posłuchaj wypowiedzi
Część z nich podkreśla, że w związku z podwyżkami będzie musiała zrezygnować z dotychczasowych przyjemności. Rzadziej będą chodzić do kina czy teatru, niektórzy będą robić skromniejsze zakupy.