Chodzi o osoby, które uczestniczą w tzw. karuzeli finansowej. "Słupy" to najczęściej bezrobotni, wykorzystywani przez oszustów podatkowych. Za symboliczną opłatę stają się prezesami fikcyjnych spółek. Oszuści wykorzystują te spółki do nielegalnego obrotu towarem. Zarabiają na odprowadzaniu podatku VAT, nierzadko kilkukrotnie ze sprzedaży tego samego towaru.
Bogusława Marcinkowska przyznaje, że wykrywanie "słupów" jest procesem długotrwałym, ale zawsze kończy się aktem oskarżenia. "Nie jest to tylko lep na pieniąze. Za tymi pieniędzmi kryje się zawsze postępowanie karne. Chcemy to uświadomić tym osobom" - podkreśla Marcinkowska.
Jak dodaje rzecznik prokuratury okręgowej, za uczestniczenie w "karuzeli finansowej" grozi kara do 10 lat więzienia i do 16 milionów złotych grzywny. Z szacunków urzędu kontroli skarbowej wynika, że każdego roku przez tego typu oszustwa skarb państwa traci kilka miliardów złotych.
(rk/ko)