Wtorek, 27 paź 7 °C Jakość powietrza: Dobra Na antenie
Menu dostępności (CTRL+U)
Zmień kontrast
Podświetl linki
Zatrzymaj animacje
Powiększ tekst
Szerokość tekstu
Wysokość linii
Resetuj ustawienia

Zrzucili bryłę lodu. Są winni, ale wyszli na wolność

Raz w tygodniu stawiają się na komisarcie i na wolności czekają na ponowny wyrok w sprawie zrzucenia bryły lodu, która zabiła kierowcę ciężarówki przejeżdżającego autostradą. W październiku tarnowski sąd skazał trzech nastolatków na 6, 5 i 4 lata więzienia. Jak już informowaliśmy w Radiu Kraków, sąd apelacyjny uchylił jednak ten wyrok. Udało nam się poznać zaskakujące szczegóły takiej decyzji sądu.


Zdaniem sądu apelacyjnego w Krakowie, tarnowski sąd podczas procesu nie wziął pod uwagę ważnej wypowiedzi jednego ze sprawców - wyjaśnia w rozmowie z Radiem Kraków rzecznik sądu apelacyjnego w Krakowie, sędzia Wojciech Dziuban.



"Z wypowiedzi jednego ze sprawców wynika, że kierowca, który wówczas jechał autostradą i znalazł się w pobliżu tamtego wiaduktu, miał pecha, że w tym momencie tam był . Oczywiście wypowiedziane było to w sposób bardzo wulgarny i brutalny".



Tarnowski sąd nie przyjął, że taka wypowiedź w ogóle miała miejsce, a jak podkreśla sędzia Wojciech Dziuban miała ona duże znaczenie "dla określenia zamiaru sprawców. To też oznacza, że sprawcy przynajmniej godzili się z tym, że kierowca samochodu, na który zrzucą bryłę, poniesie śmierć".



Sąd w Tarnowie wyrokiem z końca października nie znalazł podstaw co do tego, że sprawcy działali umyślnie. Uznał ich wtedy za winnych spowodowania ciężkich obrażeń ciała i nieumyślnego spowodowania śmierci. Trzej nastolatkowie zostali wtedy skazani na 6, 5 i 4 lat.



Od tego wyroku odwołała się zarówno rodzina kierowcy ciężarówki, jak i prokuratura. Jak już mówiliśmy w Radiu Kraków - pod koniec marca sąd apelacyjny w Krakowie uchylił wyrok i przekazał sprawę do ponownego rozpatrzenia tarnowskiemu sądowi. Ten będzie musiał w sposób precyzyjny określić zamiar sprawców.



Kontrowersje budzi jednocześnie decyzja sądu apelacyjnego w Krakowie, który uznał, że nastolatkowie na kolejny wyrok w tej sprawie mogą poczekać na wolności. Sędzia Wojciech Dziuban przypomina, że sprawcy spędzili tam ponad rok czasu. "Sąd odwoławczy postanowił, że na tym etapie postępowania nie ma już możliwości mataczenia. Samo postępowanie będzie jeszcze trochę trwało. I w związku z tym, traktując poważnie pojęcie aresztowania tymczasowego, sąd przekonany jest, że nie ma już potrzeby stosowania tak surowego środka zapobiegawczego " - wyjaśniał w rozmowie z Radiem Kraków Wojciech Dziuban.



Nastolatkowie muszą się raz w tygodniu stawiać na komisariatach. Mają także zakaz opuszczenia kraju połączony z odebraniem paszportów.



Jeżeli tarnowski sąd podczas ponownego procesu uzna, że nastolatkowie działali jednak z zamiarem zabójstwa, dwóm z nich grozi kara do 15 lat więzienia, trzeciemu do 25.


Tarnów: Zabili bryłą lodu, teraz stają przed sądem
 

Posłuchaj wypowiedzi

Ola Ratusznik/Bartek Maziarz/Agnieszka Wrońska/ew

Najpopularniejsze

  • Prezydent Gibała zwolnił dyrektora ZIS. W tle ponad 300 tys. zł dla firmy PR

    Ola Sobczak

  • Tatry Zachodnie: polski turysta ranny podczas ucieczki przed niedźwiedzicą

    Radio Kraków

  • Śmiertelny wypadek w Januszowicach. Nie żyje 33-letni kierowca

    Jan Pająk

  • Tragiczne odkrycie w lesie pod Tarnowem. Biegacz znalazł ciało 37-latka

    Agnieszka Wrońska-Bęben

  • Z Żabna do Krakowa w godzinę? Samorządowcy zdradzają plany dla „Szczucinki"

    Agnieszka Wrońska-Bęben

  • Sześć departamentów do likwidacji. Łukasz Gibała podpisał zarządzenie

    Radio Kraków

Najnowsze

  • Darmowe parkowanie w krakowskim OPP 1 i 11 listopada

  • Nowy Sącz: Trzy przedszkola do likwidacji. Radni przegłosowali uchwały mimo protestów

  • Wisła Kraków przedłużyła kontrakty z czterema piłkarzami. Kluczowi obrońcy zostają przy Reymonta

  • Tomasz Siemieniec ostro o Cracovii: Nie widzę szans ani na wygranie derbów, ani na utrzymanie

  • Spór o UPA dzieli już nie tylko Polskę i Ukrainę. Ekspert wskazuje na przełom

  • Zamknięto dziki parking na krakowskich Bielanach. Miasto szuka rozwiązania