Nie znaki, ale ograniczniki wysokości mogą rozwiązać problem z przejazdem pod wiaduktami na ulicy Tuchowskiej przy wjeździe do centrum Tarnowa. Podczas generalnej przebudowy obiektów kolejowych w Tarnowie 10 lat temu nie podniesiono wysokości wiaduktów na ulicy Tuchowskiej. Dlatego mieszczą się pod nim tylko ciężarówki oraz autobusy do 3 metrów i 30 centymetrów. Z tego powodu, w ostatnich latach kilka razy pod wiaduktami na Tuchowskiej zaklinowały się ciężarówki, których kierowcy zignorowali znaki albo jechali na pamięć.
Tarnowski radny Dominik Gądek proponował proste rozwiązanie, które miało temu zapobiegać, ale nie przekonał drogowców.
- Zarząd Dróg i Komunikacji odpisał mi na interpelację, że zostanie tam postawiona większa ilość znaków. Według mojej oceny znaki nie zdają egzaminu. W tym miejscu warto postawić ogranicznik wysokości. Belka zawieszona na dwóch słupach to proste rozwiązanie i automatycznie kierowca tira usłyszy, że po prostu nie może dalej jechać. Myślę, że dla bezpieczeństwa i dla wyglądu tego wiaduktu, który tam na Tuchowskiej się znajduje, warto to rozważyć - mówi radny.
Dominik Gądek dodaje, że taki ogranicznik dopuszczalnej wysokości przejazdu, nie jest wcale drogi. Zdaniem tarnowskich drogowców ustawienie takiej belki - ogranicznika przed wjazdem pod wiadukt - będzie powodowało jednak problemy z ewentualnym zawracaniem zbyt wysokiego samochodu.