Po trzech sądowych procesach i ponad dwóch latach od popełnienia przestępstwa dopiero dzisiaj usłyszeli prawomocne wyroki. Trzech młodych mężczyzn, którzy bryłą lodu zrzuconą z wiaduktu drogowego zabili kierowcę tira - pójdzie do więzienia. Jeden ze sprawców spędzi za kratkami 8 lat, a dwóch pozostałych po 7. Sąd apelacyjny w Krakowie rozpatrywał apelację od ich trzeciego wyroku skazującego i utrzymał go w mocy. Oznacza to, że kara wymierzona nastolatkom jest już ostateczna.
Mężczyźni zostali skazani za tzw. zabójstwo z zamiarem ewentualnym. Zdaniem sądu, spychając tak dużą bryłę lodu z wiaduktu nad autostradą, musieli zdawać sobie sprawę, że mogą zabić i godzili się na to.
Ocena czynu młodych ludzi oraz tego, czy zdawali sobie sprawę z konsekwencji własnego zachowania, sprawiła największą trudność sądom wydającym wyrok w tej bulwersującej sprawie. Proces aż trzy razy był kierowany do ponownego rozpoznania.
Skazany już prawomocnie Grzegorz S. spędzi za kratkami osiem lat, a jego dwaj młodsi koledzy - Artur M. i Bartłomiej H. - siedem lat. Na poczet kary trzem nastolatkom zostanie zaliczony ponad rok spędzony w areszcie. Mają też zapłacić po 150 tysięcy złotych zadośćuczynienia rodzinie zmarłego kierowcy z Lublina.
(Agnieszka Wrońska/ew)
Obserwuj autorkę na Twitterze: