Przypuszczenia się potwierdziły. 27-letni Dymitro T., który w październiku w Tarnowie zabił swojego synka i ranił żonę, był niepoczytalny. Ukrainiec, który od kilku lat mieszkał w Polsce i pracował jako kucharz, najpierw przytulił się do swojego synka i żony, a później zaatakował ich nożem. Następnie wyskoczył przez okno bloku przy ulicy Krakowskiej w Tarnowie. 7-letniego dziecka niestety nie udało się uratować. Biegli orzekli, że mężczyzna jest psychicznie chory i wymaga leczenia w zamkniętym szpitalu psychiatrycznym.
Posłuchaj co mówi rzecznik Prokuratury Okręgowej w Tarnowie Mieczysław Sienicki
- To nie jest uniknięcie kary, ponieważ kara może spotkać tylko człowieka, który popełnienia przestępstwo w sposób świadomy. A więc jest poczytalny tego, co robi. Natomiast w przypadku podejrzanego Dymitra T. takiej przesłanki nie ma. Zdaniem biegłych podejrzany w czasie czynów miał całkowicie zniesioną zdolność rozpoznania znaczenia czynu i pokierowania swoim postępowaniem - dodaje mówi rzecznik prokuratury okręgowej w Tarnowie, Mieczysław Sienicki.
Dlatego prokuratura wystąpiła do sądu o umorzenie śledztwa w sprawie zabójstwa i umieszczenie podejrzanego w zamkniętym szpitalu psychiatrycznym.
Jak wyjaśnia sędzia Tomasz Kozioł, jeśli sąd po przesłuchaniu biegłych się na to zgodzi, to nie określa z góry czasu, w którym taka osoba będzie przebywała w zamkniętym szpitalu psychiatrycznym. Sąd otrzymuje natomiast co pół roku raport i opinie z leczenia takiej osoby. „W praktyce Sądu Okręgowego w Tarnowie mieliśmy do czynienia zarówno z sytuacjami, w których sprawcy byli zwalniani po kilkunastu miesiącach, jak i po paru latach pobytu w szpitalu. Jednak zdecydowaną większość stanowią ci sprawcy, którzy od kilku lub kilkunastu lat wciąż przebywają w tego rodzaju szpitalach. Ich zaburzenia są tak poważne, że nie udaje się osiągnąć postępów w terapii, które umożliwiłaby wypuszczenie ich na wolność. Wszystko zależy od okoliczności konkretnej sprawy oraz opinii lekarzy” - wyjaśnia w rozmowie z Radiem Kraków sędzia Tomasz Kozioł.
27-latek od października przebywa w specjalnym areszcie.