Wykonawca odcinka autostrady A4 pod Tarnowem, który w połowie października zwinął asfalt z drogi w Gosławicach obiecał, że odbuduje odcinek.
Posłuchaj relacji Bartka Maziarza
Kością niezgody między wykonawcą autostrady a starostą Tarnowa Mieczysławem Krasem jest 700 m asfaltu w Gosławiach pod Tarnowem. Wykonawca po zakończeniu prac rozebrał szosę, którą ciężarówki woziły materiał na budowę. Firma przekazała, co prawda, powiatowi tarnowskiemu milion złotych na remont jezdni, ale zdaniem starosty nie miała prawa jej dewastować. Dlatego Kras oskarżył firmę o kradzież.
Po zgłoszeniu sprawy na policję wykonawca autostrady zobowiązał się na piśmie do uzupełnienia tego, co wcześniej wywiózł z drogi w Gosławicach. Na 2,5 tys. ton kruszywa składa się asfalt i podbudowa jednego pasa ruchu na odcinku pół kilometra.
Tymczasem starosta tarnowski wycofał zgłoszenie na policję. Nie to jednak zobowiązało firmę "Dragados" do naprawy szkody. Firmę mogła wystraszyć decyzja GDDKiA. Drogowcy poinformowali wykonawcę, że nie odbiorą autostrady bez poświadczenia od samorządowców o naprawie lub odszkodowaniu za rozjeżdżony odcinek. Dragados ma czas do końca tygodnia na odbudowę drogi w Gosławicach. Wykona je firma, która za pieniądze z odszkodowania kompleksowo ją odbuduje.
ZDJĘCIA: Po zakończeniu budowy... zwinęli drogę
Pracownicy tarnowskiego starostwa obliczyli, że odbudowa tego co zostawił po sobie wykonawca autostrady będzie ją kosztowało około 3 miliony złotych. Zgodnie z umową od firmy otrzymali ponad 1 mln zł.
(Bartek Maziarz/ jg)