Od czwartku mieszkańcy powiatu tarnowskiego załatwiają sprawy dotyczące praw jazdy i rejestracji pojazdów w nowym wydziale komunikacji przy ulicy Ostrogskich. Pracownicy, a za nimi klienci, przenieśli się z ciasnych pomieszczeń w siedzibie starostwa przy ulicy Narutowicza w centrum Tarnowa do nowego biurowca. Budynek w surowym stanie został odkupiony przez powiat za 2 miliony złotych już 4 lata temu. Adaptacja była jednak możliwa dopiero po otrzymaniu ponad 5,5 miliona z programów rządowych.
Posłuchaj co mówi starosta tarnowski Roman Łucarz
- Otwieramy nowoczesny budynek, który jest przystosowany do obsługi klientów na europejskim poziomie. Inwestycja wynikała z tego, że pani dyrektor zgłaszała wielokrotnie, iż wydział komunikacji przy ulicy Narutowicza 38 był za mały, dla ilości spraw tam załatwianych. Jeszcze przed pandemią osiągnęliśmy wynik spraw załatwianych na poziomie 100 tysięcy. Zmiana siedziby, powiększenie metrażu i polepszenie warunków dla kilentów - to był nasz cel - podkreśla starosta tarnowski Roman Łucarz.
Przy otwarciu nowej siedziby wydziału komunikacji powiatu tarnowskiego przy ulicy Ostrogskich, która jest odnogą ulicy Tuchowskiej, nie obyło się jednak bez problemów. Początkowo nie działał biletomat, przez co osoby, które przyszły pierwsze do urzędu niekoniecznie zostały pierwsze obsłużone. Jak zapewniają urzędnicy, problem techniczny udało się wyeliminować. Termin obsługi w wydziale komunikacji powiatu tarnowskiego można sobie zarezerwować także przez Internet.
Posłuchaj co mówią tarnowianie
Dojazd do nowej siedziby przy ulicy Ostrogskich będzie łatwiejszy niż do centrum miasta, szczególnie dla kierowców z południa powiatu, bo budynek znajduje się niedaleko wylotowej z Tarnowa, czyli Tuchowskiej. Na miejscu jest około 30 bezpłatnych miejsc parkingowych. Petenci wydziału parkują także na wąskiej ulicy, co jednak ogranicza przejazd przez nią. Problem mogą mieć osoby, które będą chciały dojechać do wydziału komunikacji autobusem.
Starosta tarnowski podkreśla, że powiat chciał wykonać dodatkowy dojazd do ulicy Ostrogskich i przebicie do ulicy Tuchowskiej, w tym także do przystanku tam się znajdującego. Roman Łucarz przyznaje jednak, że ze względu na kwestie prawne i własnościowe sąsiednich gruntów na razie nie jest to możliwe.