Wtorek, 27 paź 9 °C Jakość powietrza: Dobra Na antenie
Menu dostępności (CTRL+U)
Zmień kontrast
Podświetl linki
Zatrzymaj animacje
Powiększ tekst
Szerokość tekstu
Wysokość linii
Resetuj ustawienia

Wreszcie naprawa zapadającego się placu przy tarnowskiej Bimie. "To było niebezpieczne"

Wreszcie rozpoczęła się naprawa fragmentu placu przy tarnowskiej Bimie. Wypadające kamienie i zapadnięty fragment placu nie tylko brzydko wyglądały, ale też powodowały ryzyko potknięcie na tym chętnie odwiedzanym przez turystów miejscu, które jest pozostałością Starej Synagogi wysadzonej przez Niemców w 1939 roku. Początkowo urzędnicy próbowali doraźnie naprawiać ubytki i dosypywać piasek, ale to nie pomagało. Dlatego w ramach naprawy na początku zostanie wymieniony fragment kanalizacji pod placem, którego awaria mogła być przyczyną zapadania się terenu. Czy tak było faktycznie, dowiemy się za jakiś czas, bo prace dopiero się rozpoczęły - podkreśla Rafał Pater z tarnowskiego magistratu.

Wreszcie naprawa zapadającego się placu przy tarnowskiej Bimie. "To było niebezpieczne"
Fot. Bartłomiej Maziarz

Prace będą polegały na wymianie rury, odtworzeniu tego wszystkiego w tym bruku kamiennego z materiału odzyskanego. Mamy uzgodnienia z konserwatorem zabytków. Nie ma mowy o wymianie tylko o uzupełnieniu. Mieli odzyskać te na materiał z bruku i go odbudować. Ten fragment jest pod nadzorem konserwatora zabytku i archeologa. To są specyficzne prace na terenie objętym ścisłą ochroną

- wyjaśnia Rafał Pater z Wydziału Gospodarki Komunalnej i Ochrony Środowiska.

Trochę wstyd. Tak wyglądają okolice Bimy Starej Synagogi. Kiedy się to zmieni?

Agnieszka Wrońska-Bęben

Naprawa kanalizacji na odcinku 10 metrów oraz fragmentu nawierzchni placu przy tarnowskiej Bimie kosztuje około 50 tysięcy złotych. Prace powinny potrwać około miesiąca.

Z ich rozpoczęcia cieszy się Adam Bartosz, szef Komitetu Opieki nad Zabytkami Kultury Żydowskiej, który jest społecznym opiekunem nad pozostałościami Starej Synagogi w Tarnowie.

Szkoda, że nie nie zostało to zrobione wcześniej, ale następny sezon turystyczny już za kilka miesięcy. Turyści przyjeżdżają i odwiedzają to historyczne miejsce, więc bardzo fajnie, że te dziury koło Bimy będą załatane. To nie tylko było widoczne i brzydko wyglądało, ale było groźne, bo można było, zwłaszcza wieczorem, się potknąć. My nawet próbowaliśmy sadzić kwiaty w tych dziurach

- podkreśla Bartosz.

Z kolei Rafał Pater z tarnowskiego magistratu wyjaśnia, że prac nie można było przeprowadzić wcześniej bo wymagały przygotowania dokumentacji oraz uzgodnienia zakresu prac m.in. z konserwatorem zabytków. Naprawa będzie się odbywała pod nadzorem konserwatora zabytków oraz archeologa. "Nie jesteśmy w stanie wykonać takich prac od ręki bo trzeba przygotować dokumentacje, uzgodnić ją, to wszystko trwa. Potem trzeba przeprowadzić przetarg, a wcześniej jeszcze zdobyć pieniądze na inwestycje" - dodaje Pater.

Komentarze

Najpopularniejsze

  • Tatry Zachodnie: polski turysta ranny podczas ucieczki przed niedźwiedzicą

    Radio Kraków

  • Śmiertelny wypadek w Januszowicach. Nie żyje 33-letni kierowca

    Jan Pająk

  • Tragiczne odkrycie w lesie pod Tarnowem. Biegacz znalazł ciało 37-latka

    Agnieszka Wrońska-Bęben

  • Z Żabna do Krakowa w godzinę? Samorządowcy zdradzają plany dla „Szczucinki"

    Agnieszka Wrońska-Bęben

  • Sześć departamentów do likwidacji. Łukasz Gibała podpisał zarządzenie

    Radio Kraków

  • Wichury nad Polską, alerty także w Małopolsce. W Tatrach możliwe zamiecie

    Radio Kraków

Najnowsze

  • Nocne utrudnienia na obwodnicy Brzeska. Kierowcy jadący w stronę Krakowa pojadą objazdem

  • Samochód dachował i leżał w polu. Pijanego kierowcę odnalazł policyjny pies

  • Duże zmiany na S-7 w krakowskich Mistrzejowicach. Już niedługo tędy pojadą kierowcy

  • ZUS w Suchej Beskidzkiej po modernizacji. Więcej miejsca i udogodnienia dla klientów

  • "W kręgu nauki" Audycja z 31.10. 2026 r.

  • Jedno przedszkole uratowane, trzy nadal zagrożone. Prezydent Nowego Sącza zmienia plany