Fragmenty alianckiego samolotu transportowego z czasów II wojny światowej dotarły do podtarnowskiej Zabawy. W nocy z 25 na 26 lipca 1944 roku taki sam samolot wylądował w pobliskiej Wał Rudzie. Przywiózł kurierów rządu Rzeczpospolitej na uchodźstwie, w tym Jana Nowaka-Jeziorańskiego, a zabrał do Anglii przejęte przez AK w Sarnakach na Mazowszu fragmenty rakiety V2, która nie wybuchła. Anglikom przekazano wtedy także dane dotyczący broni, którą hitlerowcy ostrzeliwali Londyn. Dlatego mówi się, że akcja Trzeci Most ocaliła Londyn.
Posłuchaj rozmowy o akcji Trzeci Most z Ryszardem Żądło
Sama operacja miała dramatyczny przebieg - podkreśla w rozmowie Radiem Kraków pasjonat historii Ryszard Żądło. "Jak wiemy z opowiadań żyjącego jeszcze pułkownika Zdzisława Baszaka, zastępcy dowódcy ochrony lądowiska, dramatyczne były losy startu tego samolotu, ponieważ przez kilka dni padał deszcz i samolot ugrzązł w błocie. Jeśliby nie udałoby mu się wystartować, to trzeba byłoby go wysadzić w powietrze i stacjonujący niedaleko Niemcy dowiedzieliby się o akcji, a miejscowych ludzi czekałyby represje. Na szczęście po podłożeniu desek pod koła samolot wystartował".
Pomysłodawcami ściągnięcia Dakoty do Zabawy był Ryszard Żądło oraz kustosz Sanktuarium Karoliny Kózkówny w Zabawie ksiądz Zbigniew Szostak. "Myśleliśmy, żeby to rekonstruować. Ale planujemy pokazać to, co jest możliwe. I w całości jak ona wyglądała na jakieś planszy. Po to żeby ludzie mieli świadomość, co tu wylądowało i że te historyczne części można jeszcze tutaj spotkać. Wejść do środka, dotknąć tej historii, nie atrapy tylko żywej historii".
Fragmenty samolotu Dakota przekazał do podtarnowskiej Zabawy Przemysław Pawłowicz z Oławy. Kolekcjoner miliatriów wyjaśnia, że samolot po służbie był m.in. pomnikiem i atrakcją Disneylandu i eksponatem muzeum w Holandii. Ostatecznie został sprzedany niemieckim filmowcom, którzy przygotowywali film o pomocy alianckiej dla zamkniętego Berlina Zachodniego. Podczas zdjęć kręconych pod Wrocławiem, niemieccy filmowcy pocięli samolot na części i podpalili.
"Udało mi się go odkupić i z planu zabrać do mnie. Potem przez wiele lat próbowałem przekazać go jakiemuś muzeum w Polsce. Ale muzea twierdziły, że koszt transportu może być zbyt wysoki, że samolot nie jest kompletny. Postanowiłem oddać Dakotę do Zabawy ponieważ miała tam miejsce chyba jedna z najbardziej ciekawych, brawurowych akcji polskiego podziemia w okupowanej Polsce".
Na razie fragmenty Dakoty będzie można oglądać koło Sanktuarium Karoliny Kózkówny w podtarnowskiej Zabawie. W przyszłości może zostać przeniesiona do pobliskiej Wał Rudy, gdzie w miejscu prowizorycznego lotniska z 1944 roku stoi pomnik i są organizowane uroczystości upamiętniające akcję Trzeci Most.
Bartek Maziarz/bp
Fragmenty samolotu Dakota mają przypominać w Zabawie o spektakularnej akcji AK, "Która ocaliła Londyn" https://t.co/zkGELtAo2o @RadioKrakow pic.twitter.com/NRuMAoDZa5
— Bartłomiej Maziarz (@BartMaziarz) 30 kwietnia 2017