Właściciel firmy budowlanej z Powiśla Dąbrowskiego, zamiast na wysypisko, wyrzucił górę śmieci na zarośniętą działkę obok autostrady A4 w Tarnowie. Odpady budowlane przy ulicy Wilczej zauważali pod koniec października tarnowscy strażnicy miejscy. Kiedy zgłosili się do właściciela działki, ten przekonywał, że nic nie wie o dzikim wysypisku śmieci. Mimo że pośród śmieci nie znaleziono żadnego tropu świadczącego o ich właścicielu, tarnowscy policjanci znaleźli go na Powiślu Dąbrowskim.
Posłuchaj co mówi Paweł Klimek z tarnowskiej policji
- Sprawca to 33-latek, właściciel firmy z Powiśla Dąbrowskiego. Wydawało mu się, że wyrzucenie śmieci do lasu będzie dla niego tańsze. Nie tym razem. Zobowiązał się do usunięcia śmieci i one już zostały usunięte. Będzie się musiał jednak liczyć jeszcze z konsekwencjami karnymi - mówi Paweł Klimek z tarnowskiej policji.
Za porzucenie odpadów budowlanych na dzikim wysypisku 33-latkowi grozi do tysiąca złotych grzywny. O ostatecznym wymiarze kary zdecyduje sąd.