Wtorek, 27 paź 7 °C Jakość powietrza: Dobra Na antenie
Menu dostępności (CTRL+U)
Zmień kontrast
Podświetl linki
Zatrzymaj animacje
Powiększ tekst
Szerokość tekstu
Wysokość linii
Resetuj ustawienia

Władysław Kosiniak-Kamysz: Do czasu budowy w Polsce elektrowni jądrowej trzeba jeszcze bardziej postawić na odnawialne źródła energii

W podtarnowskich Wierzchosławicach ludowcy z całego kraju spotkali się na tradycyjnych Zaduszkach Witosowych przed grobem Wincentego Witosa. Prezes PSL mówił, że program wyborczy ludowców w 2023 roku będzie się koncentrował na trzech filarach: bezpieczeństwa narodowego, żywnościowego oraz energetycznego:

Władysław Kosiniak-Kamysz: Do czasu budowy w Polsce elektrowni jądrowej trzeba jeszcze bardziej postawić na odnawialne źródła energii
Fot. Bartek Maziarz

Mówi Władysław Kosiniak-Kamysz


Dobrze, że są dzisiaj podpisywane kontrakty na energetykę jądrową, ale ona powstanie za kilkanaście lat, jak dobrze pójdzie, to za 10. A dzisiaj trzeba postawić na odnawialne źródła energii, na to, co jest niezależne, co daje prawdziwą niezależność. Wierzchosławice przodowały w tym. Kilkanaście już lat temu z premierem Pawlakiem otwieraliśmy pierwszą farmę fotowoltaiczną. To jest sprawa, o którą my walczymy od lat. Wielu się przekonało, ale musi się przekonać jaszcze więcej.



Otwarta w 2011 roku pierwsza w Polsce tak duża samorządowa farma fotowoltaiczna w podtarnowskich Wierzchosławicach długo jednak była ogromnym obciążeniem dla gminy. Jej budowa była droga, a warunki sprzedaży energii niezbyt korzystne. Dopiero teraz farma może przynieść wymierne korzyści dla samorządu z powodu wysokich cen prądu, ale także dzięki możliwości założenia tzw. spółdzielni energetycznych w oparciu o takie farmy i inne odnawialne źródła energii. Samorząd będzie mógł pozyskiwać prąd bezpośrednio z OZE, a nie przez operatorów i bez dodatkowych kosztów.

Drugie życie farmy fotowoltaicznej. Wierzchosławice mają pomysł na mniejsze opłaty za prąd

Bartłomiej Maziarz

Wzmocnienie rolnictwa


Prezes Kosiniak-Kamysz podkreślał również potrzebę wzmocnienia rolnictwa:



Łowiectwo, wędkarstwo, rybactwo, to wszystko, co się wiąże z naturą, leśnictwo – musi służyć człowiekowi, musi być w racjonalny sposób gospodarowane. Jeżeli upadło 120 tys. gospodarstw hodujących trzodę chlewną przez ostatnie 7 lat, to nie ma bezpieczeństwa żywnościowego. Jeżeli jest nieopłacalność sadów, jeżeli jabłka są sprzedawane po 40 gr za kilogram, a żeby kupić pół jabłka i pół gruszki na Orlenie trzeba zapłacić 10 zł, to ktoś czerpie korzyści. To na pewno nie są sadownicy, rolnicy, a na nich trzeba postawić.  

Władysław Kosiniak-Kamysz mówił także w podtarnowskich Wierzchosławicach, że dla bezpieczeństwa narodowego kluczowa jest wspólnota narodowa, bo bez niej Polska nie obroniłaby się w 1920 i nie obroniłaby się Ukraina. Szef ludowców zadeklarował, że ta formacja chce podtrzymać dotychczasowe kontrakty wojskowe, ale jak dodał, potrzebne jest wzmocnienie pozycji Polski w Unii Europejskiej.

Najpopularniejsze

  • Prezydent Gibała zwolnił dyrektora ZIS. W tle ponad 300 tys. zł dla firmy PR

    Ola Sobczak

  • Tatry Zachodnie: polski turysta ranny podczas ucieczki przed niedźwiedzicą

    Radio Kraków

  • Śmiertelny wypadek w Januszowicach. Nie żyje 33-letni kierowca

    Jan Pająk

  • Tragiczne odkrycie w lesie pod Tarnowem. Biegacz znalazł ciało 37-latka

    Agnieszka Wrońska-Bęben

  • Z Żabna do Krakowa w godzinę? Samorządowcy zdradzają plany dla „Szczucinki"

    Agnieszka Wrońska-Bęben

  • Sześć departamentów do likwidacji. Łukasz Gibała podpisał zarządzenie

    Radio Kraków

Najnowsze

  • Darmowe parkowanie w krakowskim OPP 1 i 11 listopada

  • Nowy Sącz: Trzy przedszkola do likwidacji. Radni przegłosowali uchwały mimo protestów

  • Wisła Kraków przedłużyła kontrakty z czterema piłkarzami. Kluczowi obrońcy zostają przy Reymonta

  • Tomasz Siemieniec ostro o Cracovii: Nie widzę szans ani na wygranie derbów, ani na utrzymanie

  • Spór o UPA dzieli już nie tylko Polskę i Ukrainę. Ekspert wskazuje na przełom

  • Zamknięto dziki parking na krakowskich Bielanach. Miasto szuka rozwiązania