Wtorek, 27 paź 12 °C Jakość powietrza: Dostateczna Na antenie
Menu dostępności (CTRL+U)
Zmień kontrast
Podświetl linki
Zatrzymaj animacje
Powiększ tekst
Szerokość tekstu
Wysokość linii
Resetuj ustawienia

Wielopole się cieszy. Jak mieszkańcy i wójt wygrali z inwestorem

Mają już w sąsiedztwie chlewnię i gazownię, mieliby jeszcze gorzelnię i spalarnię. Na szczęście mają też wójta, który stanął po ich stronie - mieszkańcy niewielkiej wsi Wielopole wygrali (na razie) z prywatnym przedsiębiorcą.

Wielopole się cieszy. Jak mieszkańcy i wójt wygrali z inwestorem
Protest mieszkańców Wielopola/ Fot. Marcin Golec.

Posłuchaj rozmowy Jakuba Sajdaka z mieszkańcami Wielopola.

Mieszkańcy Wielopola, niewielkiej wsi na Powiślu Dąbrowskim, mogą na razie odetchnąć z ulgą. Wójt gminy Olesno ponownie odmówił prywatnemu przedsiębiorcy wydania decyzji środowiskowej na budowę gorzelni oraz kotłowni paliw alternatywnych (miały być częścią kompleksu, w którym znajduje się już chlewnia i biogazownia).

Wójt stanął po stronie mieszkańców, którzy od dwóch lat protestują przeciw budowie tych obiektów. Obawiają się smrodu, a także zanieczyszczenia powietrza i środowiska. Judyta Dunn, mieszkanka Wielopola i organizatorka protestów, nie kryje zadowolenia z ostatniej decyzji wójta.


Wójt rozumie nasz punkt widzenia, zgadza się z nim i słucha nas. Jeżeliby inwestycje doszłyby do skutku, to kumulacja wszystkich przedsięwzięć w jednym miejscu, oznaczałaby niezliczone ilości odpadów zwożone do naszej okolicy. Biorąc pod uwagę, ile już teraz przyjeżdża ich do biogazowni, nie wyobrażamy sobie, jak mielibyśmy się odnaleźć w nowej rzeczywistości. Niektóre domostwa są w odległości 100 metrów lub mniej od miejsc, gdzie te inwestycje miałby powstać. To się nie mieści w głowie...

Dunn mówi, że to jeszcze nie koniec walki, bo przedsiębiorca najprawdopodobniej odwoła od decyzji gminy i sprawa trafi do Samorządowego Kolegium Odwoławczego. Już raz tak zrobił, przez co samorząd musiał ponownie przyjrzeć się sprawie. Na razie nie ma także decyzji władz gminy w sprawie budowy instalacji do produkcji substratu organicznego.

Krótko mówiąc to jest jeden wielki kompostownik. Mówimy tutaj o przewożeniu około 300 ton na dobę odpadów kuchennych. Każdy wie, jak one wyglądają - zepsute jedzenie, kawałki mięsa, przeróżne rzeczy. Byłyby zwożone nawet z Wrocławia

- dodaje Judyta Dunn, która ma nadzieję, że i w tej kwestii wójt stanie po stronie mieszkańców. Mieszkańcy przekonują, że w razie niekorzystnych dla nich decyzji, dalej będą organizować protesty.

Komentarze

Najpopularniejsze

  • Tatry Zachodnie: polski turysta ranny podczas ucieczki przed niedźwiedzicą

    Radio Kraków

  • Śmiertelny wypadek w Januszowicach. Nie żyje 33-letni kierowca

    Jan Pająk

  • Tragiczne odkrycie w lesie pod Tarnowem. Biegacz znalazł ciało 37-latka

    Agnieszka Wrońska-Bęben

  • Z Żabna do Krakowa w godzinę? Samorządowcy zdradzają plany dla „Szczucinki"

    Agnieszka Wrońska-Bęben

  • Sześć departamentów do likwidacji. Łukasz Gibała podpisał zarządzenie

    Radio Kraków

  • Wichury nad Polską, alerty także w Małopolsce. W Tatrach możliwe zamiecie

    Radio Kraków

Najnowsze

  • Prezydent Gibała zwolnił dyrektora ZIS w trybie natychmiastowym. W tle ponad 300 tys. zł dla firmy PR

  • Hanna Bieluszko wraca na scenę mimo choroby. "Nie czuję się spełniona. Mam kilka marzeń"

  • Urząd czekał na konserwatora, konserwator na urząd. Remont Placu Drzewnego w Tarnowie w końcu się rozpocznie?

  • Zaduszki Organowe 2026. Muzyczny maraton w krakowskich świątyniach

  • Mieszkańcy chcą tego wjazdu, drogowcy go zamknęli. Ktoś wyłamał bariery

  • Nocne utrudnienia na obwodnicy Brzeska. Kierowcy jadący w stronę Krakowa pojadą objazdem