Tarnów stoi w korkach, a może być jeszcze gorzej. Po zamknięciu wiaduktów kolejowych na ul. Tuchowskiej i Czerwonych Klonów przyszedł czas na remont alei Jana Pawła II, która jest zjazdem z autostrady A4 w Tarnowie. Miasto wyjaśnia, że nie mogło czekać z remontem do czasu otwarcia brakującego odcinka autostrady do Dębicy bo mogłoby przez to stracić ministerialną dotację. Może sie jednak udać tak zorganizować pracę żeby najcięższe z nich rozpoczęły się już po 1 listopada. Na razie utrudnienia na alei nie są duże.
Posłuchaj rozmowy z Arkadiuszem Kamykiem z firmy GODROM
Aleja Jana Pawła II zostanie wyremontowana na odcinku 480 metrów od ulicy Słonecznej do Odległej na obu jezdniach. "Prace będą prowadzone na czterech pasach ruchu, ale etapami" – wyjaśnia Krzysztof Madej, dyrektor Wydziału Realizacji Inwestycji w tarnowskim magistracie. Podczas każdego z etapów prac będą dostępne po dwa z czterech pasów obu jezdni.
Na razie wykonawca rozbiera krawężniki i wymienia je na nowe. Robi to jednak na fragmentach alei Jana Pawła II przez co początek remontu nie przyniósł dużych utrudnień. Drogowcy zwężyli na razie obie jezdnie na odcinku od skrzyżowania z ul. Leśną do skrzyżowania z ulicą Słoneczną - z dwóch do jednego pasa. Kierowcy muszą też pamiętać o zwężeniach przy dojeździe do alei Jana Pawła II od ulicy Słonecznej, ale przede wszystkim od Lwowskiej. Przez co to właśnie wjazd na aleje od strony Rzeszowa może sprawiać kierowcom największe problemy.
Miasto poprosiło wykonawcę, żeby prace związane z wymianą samej nawierzchni rozpoczęły się już po 3 listopada, tak żeby w drodze na święto Wszystkich Świętych kierowcy mogli korzystać z obu jezdni alei Jana Pawła II bez ograniczeń. Przedstawiciele firmy GODROM przyznali jednak w rozmowie z Radiem Kraków, że jest za wcześnie, żeby mogli obiecać, że tak się stanie.
Prace na alei Jana Pawła II mają zostać zakończone do połowy listopada, a do tego terminu mają być prowadzone od radna do wieczora. Przebudowa ma polegać na remoncie istniejącej nawierzchni, przebudowie chodników, odtworzeniu oznakowania i regulacji urządzeń podziemnych.
Do tej pory drogowcy zwlekali z pracami w tym miejscu licząc, że przed rozpoczęciem remontu na ulicy uda się otworzyć brakujący odcinek autostrady do Dębicy. Ten jednak zgodnie z ostatnimi zapowiedziami ma być przejezdny dopiero z końcem października. Urzędnicy tłumaczą, że nie mogą czekać z remontem do tego terminu, ponieważ zastanie ich zima i nic nie zdążą zrobić. Wtedy Tarnów straciłby przeznaczone na ten remont 600 tysięcy złotych z ministerstwa. Cały koszt inwestycji to milion złotych. Część pieniędzy pochodzi z budżetu miasta.
(Agnieszka Bednarz/Bartłomiej Maziarz/ko)