Wtorek, 27 paź 1 °C Jakość powietrza: Dobra Na antenie
Menu dostępności (CTRL+U)
Zmień kontrast
Podświetl linki
Zatrzymaj animacje
Powiększ tekst
Szerokość tekstu
Wysokość linii
Resetuj ustawienia

W Tarnowie powstanie call center. Podpisano umowę

Firma zajmująca się m.in. telemarketingiem podpisała umowę na wynajem piętra słynnego budynku przy ulicy Kochanowskiego. Już przed rokiem został częściowo dostosowany do takiej działalności dla innej firmy. Miasto wydało na to prawie 2 miliony złotych, ale spółka się wycofała, co skończyło się dla prezesa Tarnowskiego Klastera Przemysłowego dymisją i wnioskiem do prokuratury. Z nami będzie inaczej - przekonuje prezes grupy CCIG Marek Kapralski.

W Tarnowie powstanie call center. Podpisano umowę
Fot. Paweł Topolski

Mamy spory potencjał, nie ma zbyt wiele konkurencji. Ta lokalizacja pozwoli na zatrudnienie docelowo 300 - 400 osób, ale nie składamy obecnie  żadnych konkretnych deklaracji. Miasto daje fajne warunki, jest między nami pełna współpraca - mówi Marek Kapralski. - Na poważnie palnujemy rozwijać biznes w okolicach lipca, sierpnia. Może się to wydarzyć wcześniej.  To zależy od zleceń, które są podpisywane. Bierzemy udział w kilku przetargach. Obiekt jest  przygotowany na miarę naszych potrzeb. Stawiamy na studentów i osoby +40 przy pewnych specyficznych projektach.  Będzie to zależało od zleceń, które wybierzemy.

Na początku w tarnowskim call center pracę mogłoby znaleźć około 30 osób, docelowo kilka razy więcej. Niestety w większości na umowach śmieciowych.


Budynek szkoły przy ulicy Kochanowskiego wyremontowano pod belgijską firme Call Center. Inwestycja miała być wizytówkami Tarnowskiego Klastera Przemysłowego.

Pracę miało tam znaleźć nawet 220 osób, a w podpisaniu listu intencyjnego w warszawskiej siedzibie firmy w listopadzie 2015 uczestniczył obok prezesa klastera Rafała Działowskiego wiceprezydent Tarnowa Henryk Słomka-Narożański oraz poseł Robert Wardzało. Jak niedługo później ujawniło Radio Kraków, firma miała jednak zatrudniać na mało korzystnych warunkach dla pracowników, przede wszystkim na umowy zlecenie czyli tzw. śmieciówki.

Firma ruszyła nawet z rekrutacją na 30 stanowisk, ale na tym się skończyło. A wokół sprawy narosło sporo kontrowersji. Więcej

Prezes Rafał Działowski stracił stanowisko, a nowa  szefowa TKP Magdalena Gadecka-Bukało złożyła zawiadomienie do prokuratury o możliwości popełnienia przestępstwa poprzez działanie na szkodę spółki poprzedniego prezesa. Jej wątpliwości wzbudzał m.in. tylko częściowy remont budynku przy ulicy Kochanowskiego. Miasto wydało na to prawie 2 miliony złotych i do tej pory mogło się poszczycić jedynie tym, że w budynku zainstalowano nowoczesne systemy, które miały poprawić komfort pracy. Ale pomieszczenia stały puste.

Na dodatek wyszło na jaw, że klaster zapłacił 28 tysięcy złotych za pośrednictwo w ściąganiu do miasta firm osobie, która była w zarządzie jednej ze spółek mających uruchomić działalność w budynku przy ulicy Kochanowskiego.

Bartek Maziarz, jgk

Najpopularniejsze

  • Tatry Zachodnie: polski turysta ranny podczas ucieczki przed niedźwiedzicą

    Radio Kraków

  • Śmiertelny wypadek w Januszowicach. Nie żyje 33-letni kierowca

    Jan Pająk

  • Tragiczne odkrycie w lesie pod Tarnowem. Biegacz znalazł ciało 37-latka

    Agnieszka Wrońska-Bęben

  • Sześć departamentów do likwidacji. Łukasz Gibała podpisał zarządzenie

    Radio Kraków

  • Wichury nad Polską, alerty także w Małopolsce. W Tatrach możliwe zamiecie

    Radio Kraków

  • Przez ponad 200 lat uważano go za kopię. Sensacyjne odkrycie na Wawelu

    Gabriela Koziara

Najnowsze

  • Urząd Miejski w Wojniczu już w nowej siedzibie. Przeprowadzka opóźniła się o kilka miesięcy

  • Wenecja 1 – odrestaurowana kamienica ze strefą wellness w Krakowie

  • Osada Czorsztyn odzyska blask. Ruszyła rewitalizacja zabytkowego kompleksu

  • Czy Europa wraca do najciemniejszych czasów XX wieku? Konstanty Gebert: „Powracają nastroje w innych kostiumach”

  • Koniec z niebezpiecznym skrzyżowaniem w Zembrzycach? Powstanie rondo turbinowe

  • W Zakopanem wrze wokół obwodnicy. "Drogę będę miała pod salonem"