Wtorek, 27 paź 9 °C Jakość powietrza: Dobra Na antenie
Menu dostępności (CTRL+U)
Zmień kontrast
Podświetl linki
Zatrzymaj animacje
Powiększ tekst
Szerokość tekstu
Wysokość linii
Resetuj ustawienia

Urzędnicy uroczyście przecięli wstęgę na drodze... otwartej już od pół roku

Osuwisko w Jastrzębi czekało na zabezpieczenie kilka lat. Dlatego mieszkańcy cieszą się z odbudowanej drogi i zabezpieczonego osuwiska. Zastanowiła ich jednak oficjalna uroczystość pół roku po tym jak w praktyce otwarto odbudowaną drogę. Starosta tarnowski Roman Łucarz tłumaczy, że nie było to otwarcie, ale uroczyste zakończenie prac związanych z zabezpieczeniem osuwiska. Starosta dodaje, że jeszcze wiosną wykonywano tam dodatkowe roboty.

Urzędnicy uroczyście przecięli wstęgę na drodze... otwartej już od pół roku
fot: B. Maziarz

Zdaniem Romana Łucarza przecięcie wstęgi na otwartej drodze wynikało z radości, bo to bardzo ważna inwestycja. Jest to bowiem jedyna droga w okolicy, która łączy Ciężkowice z Zakliczynem. "Droga była przejezdna, ale dzisiaj mamy wszystkie dokumenty i rozliczenia. Dlatego możemy ją ze spokojnym sumieniem uroczyście otworzyć" - mówi.

Starosta zaznacza w rozmowie z Radiem Kraków, że nie organizuje podobnych uroczystości przy drobnych inwestycjach. W tym przypadku chodziło jednak o bardzo ważną i drogą inwestycyję. "Chodziło o to, żeby symbolicznie dać wyraz temu, że ta inwestycja miała dla nas wielkie znaczenie" - podkreśla Łucarz..

Mimo że to zaledwie 330 metrów drogi, jej odbudowa kosztowała aż 4,5 miliona złotych. 3,5 miliona to promesa od Wojewody Małopolskiego. "Droga była tak droga, bo osuwisko umacnialiśmy segmentowo. Potok został umocniony specjalnymi koszami kamiennymi. W drugim etapie umacniano drogę. Wbito potężne pale na głębokość kilkunastu metrów aż do takiej ziemi, która umożliwia stabilizacje. Wykonano także umocnienie brzegów" - tłumaczy Roman Łucarz.

Starosta tarnowski zaznacza, że odbudowa drogi i zabezpieczenie osuwiska były możliwe dzięki promesie od Wojewody Małopolskiego. Roman Łucarz twierdzi, że wcześniejszy wojewoda Jerzy Miller forsował taki pogląd, żeby nie wykonywać prac na istniejącym osuwisku, ale wykonywać alternatywne drogi. "W tym terenie kosztowałaby one około 20 milionów złotych. Przeprowadziliśmy badania geologiczne, które wykazały, że można to osuwisko tak umocnić, żeby nie było zagrożenia dla drogi. Dlatego też staraliśmy się o dotacje u wicewojewody Józefa Gawrona" - mówi.

fot: B. Maziarz

(Bartłomiej Maziarz/ko)

Najpopularniejsze

  • Tatry Zachodnie: polski turysta ranny podczas ucieczki przed niedźwiedzicą

    Radio Kraków

  • Śmiertelny wypadek w Januszowicach. Nie żyje 33-letni kierowca

    Jan Pająk

  • Tragiczne odkrycie w lesie pod Tarnowem. Biegacz znalazł ciało 37-latka

    Agnieszka Wrońska-Bęben

  • Z Żabna do Krakowa w godzinę? Samorządowcy zdradzają plany dla „Szczucinki"

    Agnieszka Wrońska-Bęben

  • Sześć departamentów do likwidacji. Łukasz Gibała podpisał zarządzenie

    Radio Kraków

  • Wichury nad Polską, alerty także w Małopolsce. W Tatrach możliwe zamiecie

    Radio Kraków

Najnowsze

  • Nocne utrudnienia na obwodnicy Brzeska. Kierowcy jadący w stronę Krakowa pojadą objazdem

  • Samochód dachował i leżał w polu. Pijanego kierowcę odnalazł policyjny pies

  • Duże zmiany na S-7 w krakowskich Mistrzejowicach. Już niedługo tędy pojadą kierowcy

  • ZUS w Suchej Beskidzkiej po modernizacji. Więcej miejsca i udogodnienia dla klientów

  • "W kręgu nauki" Audycja z 31.10. 2026 r.

  • Jedno przedszkole uratowane, trzy nadal zagrożone. Prezydent Nowego Sącza zmienia plany