- Nie ma planów zamknięcia, czy ograniczenia działalności tarnowskiego teatru imienia Ludwika Solskiego w Tarnowie - przekonuje tarnowski magistrat. Przypomnijmy, ta instytucja kultury jest w lwiej części finansowana właśnie z budżetu miejskiego. Jak przekonuje Ireneusz Kutrzuba, rzecznik prasowy prezydenta Tarnowa, co prawda miasto szuka oszczędności, ale Teatr może czuć się bezpiecznie.
Posłuchaj co mówi rzecznik prezydenta Tarnowa, Ireneusz Kutrzuba
- Władze Tarnowa nie mają żadnych planów związanych z teatrem, typu zamknięcie na jakiś czas lub wysłanie personelu na bezpłatne urlopy. Takie decyzje zresztą należą do dyrekcji. Teatr dysponuje swoim budżetem i w jego ramach powinien się zmieścić, żeby normalnie funkcjonować - mówi Kutrzuba.
Jak tłumaczy Matylda Baczyńska, dyrektor artystyczna teatru - bez dodatkowego zastrzyku gotówki - nie da się myśleć o planowaniu następnego sezonu artystycznego.
"Nie możemy planować premier, zapraszać twórców do współpracy. Nie mogę sobie również pozwolić na budowanie zespołu aktorskiego, który jest teraz mocny ograniczony ilościowo. Jeżeli na budynku przy ul. Mickiewicza ma dalej funkcjonować szyld "teatr, musi się coś zmienić. Inaczej nie będziemy w stanie funkcjonować" - twierdzi Baczyńska
Na razie jest tak źle, że pod znakiem zapytania stoi organizacja festiwalu Talia - dodaje.
Mówi Matylda Baczyńska, dyrektor artystyczna teatru
Dodajmy, że w instytucjach finansowanych z budżetu miasta - zaczyna brakować pieniędzy z powodu rosnących cen utrzymania i galopującej inflacji. Pieniądze, które były przewidziane w budżetach planowanych pod koniec ubiegłego roku - po zamieszaniu związanym choćby z wojną w Ukrainie - mogą być niewystarczające do pokrycia wszystkich wydatków niezbędnych do działania tych instytucji.
Urzędnicy deklarują jednak, że nie pozostawią teatru na lodzie. Kluczowe decyzje w tej sprawie mają zapaść w połowie przyszłego tygodnia.