Wtorek, 27 paź 1 °C Jakość powietrza: Dobra Na antenie
Menu dostępności (CTRL+U)
Zmień kontrast
Podświetl linki
Zatrzymaj animacje
Powiększ tekst
Szerokość tekstu
Wysokość linii
Resetuj ustawienia

Tarnowski odcinek autostrady zaczyna przypominać deptak dla pieszych

Na 60-kilometrowym odcinku, który patroluje tarnowska drogówka nie ma dnia, by funkcjonariusze nie byli wzywani do interwencji z udziałem osób spacerujących po... autostradzie.

Tarnowski odcinek autostrady zaczyna przypominać deptak dla pieszych
Fot. A4 Dębica - Tarnów. Fot. M. Gąciarz

Dlaczego ktokolwiek decyduje się na spacer tak skrajnie niebezpieczną drogą, jaką jest autostrada, na której samochody pędzą z prędkościami do 140 kilometrów na godzinę? Trudno o jednoznaczną odpowiedź. Notatniki policjantów drogówki pełne są jednk dziwnych tłumaczeń osób zatrzymanych w trakcie spacerów po A4, o czym wspomina Zofia Kukla - zastępca naczelnika wydziału drogowego tarnowskiej drogówki. 

"Wciąż zdarzają się kierowcy, którym brakuje paliwa na autostradzie. Nie przewidują, że wjeżdżają na drogę szybkiego ruchu, gdzie nie ma zbyt często stacji paliw. Nie jest więc rzadkością widok kierowcy maszerującego z butelką. Odnotowaliśmy też nieraz rowerzystów, turystów zagranicznych" - wylicza w rozmowie z Radiem Kraków Zofia Kukla. 

Problem dostrzegają kierowcy, którzy podkreślają, że szanse na ominięcie lub zatrzymanie samochodu w sytuacji zauważenia pieszego - są niewielkie. Szczególnie ci, którzy prowadzą duże ciężarówki, przyznają, że czasu na bezpieczną reakcję praktycznie nie ma. "Mamy ciężkie naczepy, które nie pozwalają na szybkie hamowanie. A jak komuś się zepsuje auto, to częstym błędem jest brak kamizelki. Tacy ludzie są kompletnie niewidoczni. Kierowca, który nagle dostrzega coś niespodziewanego na drodze, po prostu panikuje" - przyznają kierowcy. 

Dodajmy, że dwa tygodnie temu doszło do tragicznego w skutkach potrącenia w pobliżu jednego z tarnowskich zjazdów autostradowych. Mężczyzna, który zatrzymał się na pasie awaryjnym i wysiadł na chwilę z samochodu, by pomóc dziecku siedzącemu na tylnej kanapie samochodu - został uderzony lusterkiem ciężarówki, której kierowca nie miał szans na jego ominięcie. Poszkodowany zginął na miejscu. 

Na szczęście do takich tragicznych wypadków z udziałem pieszych dochodzi na tarnowskiej A4 stosunkowo rzadko. 

Dodajmy, że zgodnie z przepisami o ruchu drogowym, jeśli dojdzie do awarii samochodu na autostradzie - to kierowca jak i pasażerowie powinni jak najszybciej opuścić samochód i schować się za barierami oddzielającymi jezdnię. Pod żadnym pozorem nie można stać na drodze, ani tym bardziej po niej spacerować. 

W skrajnych przypadkach policja może nałożyć na osobę wędrującą po autostradzie mandat w wysokości 500 złotych.

(Marcin Golec/ew)

Najpopularniejsze

  • Tatry Zachodnie: polski turysta ranny podczas ucieczki przed niedźwiedzicą

    Radio Kraków

  • Śmiertelny wypadek w Januszowicach. Nie żyje 33-letni kierowca

    Jan Pająk

  • Tragiczne odkrycie w lesie pod Tarnowem. Biegacz znalazł ciało 37-latka

    Agnieszka Wrońska-Bęben

  • Sześć departamentów do likwidacji. Łukasz Gibała podpisał zarządzenie

    Radio Kraków

  • Wichury nad Polską, alerty także w Małopolsce. W Tatrach możliwe zamiecie

    Radio Kraków

  • Przez ponad 200 lat uważano go za kopię. Sensacyjne odkrycie na Wawelu

    Gabriela Koziara

Najnowsze

  • Urząd Miejski w Wojniczu już w nowej siedzibie. Przeprowadzka opóźniła się o kilka miesięcy

  • Wenecja 1 – odrestaurowana kamienica ze strefą wellness w Krakowie

  • Osada Czorsztyn odzyska blask. Ruszyła rewitalizacja zabytkowego kompleksu

  • Czy Europa wraca do najciemniejszych czasów XX wieku? Konstanty Gebert: „Powracają nastroje w innych kostiumach”

  • Koniec z niebezpiecznym skrzyżowaniem w Zembrzycach? Powstanie rondo turbinowe

  • W Zakopanem wrze wokół obwodnicy. "Drogę będę miała pod salonem"