Po każdej ulewie przejazd pod wyremontowanym przed rokiem wiaduktem na ulicy Tuchowskiej jest zalany. Po ostatniej takiej sytuacji na tarnowskich urzędników po raz kolejny spadła lawina krytyki ze strony kierowców. Dyrektor Zarządu Dróg i Komunikacji w Tarnowie w opublikowanym właśnie oświadczeniu, zrzuca odpowiedzialność za ten problem na Polskie Linie Kolejowe oraz wykonawcę przebudowy wiaduktu.
Marian Ogrodnik przekonuje, że remont został przeprowadzony niezgodnie ze sztuką budowlaną. Dyrektor tarnowskiego ZDiK wskazuje na fakt, że podczas przebudowy wiaduktu i drogi wykonawca kolejowych prac włączył odwodnienie torów do instalacji drogowej. A ta - jak czytamy w oświadczeniu - nie jest w stanie poradzić sobie z dużą ilością wody. Tarnowscy drogowcy podkreślają, że zobowiązali kolejarzy do rozwiązania problemu. Podpowiedzieli i ułatwili wykonanie dodatkowego odwodnienia do Wątoku.
Nie ma wciąż reakcji ze strony PLK. Dlatego też ponad rok od remontu inwestycja wciąż nie została formalnie odebrana, co oznacza, że w tej chwili zarządcą drogi pod wiaduktem na Tuchowskiej są Polskie Linie Kolejowe. Tarnowscy urzędnicy straszą więc kolejarzy sądem.
W oświadczeniu, które wystosował Zarząd Dróg i Komunikacji nie ma jednak mowy o tym, dlaczego przejazd pod wiaduktem nie został poszerzony i nadal nastręcza problemów chociażby kierowcom autobusów. Zdaniem drogowców i kolejarzy nie dało się tego zmienić ze względu na przepisy. Co więcej, zgodnie z uzgodnieniami sprzed lat, prace polegały na wyremontowaniu wiaduktu, a nie jego przebudowie.
Pełna treść oświadczenia dostępna jest TUTAJ.
(Bartek Maziarz/ew)