Wtorek, 27 paź 0 °C Jakość powietrza: Dobra Na antenie
Menu dostępności (CTRL+U)
Zmień kontrast
Podświetl linki
Zatrzymaj animacje
Powiększ tekst
Szerokość tekstu
Wysokość linii
Resetuj ustawienia

Tarnowscy radni powiatowi będą korzystać z tabletów. Sprzęt wypożyczyło im starostwo

Październikowa sesja tarnowskiej rady powiatowej będzie przełomowa. Pierwszy raz w historii radni nie otrzymają do ręki papierowych projektów uchwał. Wszystko ma być dostępne wyłącznie w formie elektronicznej, bo radni otrzymali od starosty tablety lub laptopy. To na razie eksperyment, bo sprzęt został wypożyczony, a urzędnicy powinni go zwrócić po zakończeniu kadencji.

Tarnowscy radni powiatowi będą korzystać z tabletów. Sprzęt wypożyczyło im starostwo
Fot. pixabay

To, że sprzęt w ogóle pojawi się w rękach radnych jest efektem wyliczeń tarnowskiego starosty Romana Łucarza, który dostrzegł w zakupie tabletów aspekt ekonomiczny i ekologiczny. "Rocznie wydajemy na jednego radnego kilkaset złotych, przeliczając zużycie papieru i tonerów. A ileś tysięcy kartek papieru, to ileś niepotrzebnie wyciętych drzew" - wylicza Roman Łucarz. 

Ale nie wszystkich radnych przekonuje argument ochrony lasów przed wycinką. Paweł Augustyn jest zdania, że radni mają na tyle pokaźne diety, że sami mogą sobie kupić potrzebny sprzęt i mocniej przyczynić się do ochrony lasów. "To dla mnie dodatkowe obciążenie, a nie przysługa. Będę musiał chodzić na sesję ze sprzętem i jeszcze uważać, by go nie zgubić. Bo przecież tablety mają zostać zwrócone. Szkoda, że nie pomyślano o tym 10 lat temu, bo być może uratowaliśmy z 10 hektarów lasów" - komentuje Augustyn. 

Podobnie uważa kolejny radny powiatowy Mieczysław Kras, który dostrzega w zakupach starostwa jeszcze jedno, całkiem poważne zagrożenie. "Mam laptop prywatny, laptop służbowy, dwa telefony: prywatny i służbowy. Do tego dojdzie też laptop radnego powiatowego. Gdzie ja to wszystko mam nosić? Mam 60 lat i nie chcę się uzależnić od mediów. Dzieci już mają z tym problem" - mówi radny. 

Tarnowski magistrat chce uchronić swoich radnych przed uzależnieniem od elektroniki. Zdaniem Danieli Motak, rzeczniczki Urzędu Miasta, miejscy radni i tak wolą notować na papierowych wersjach projektów uchwał. "Nie chcemy nikogo uszczęśliwiać na siłę. Jedni notują uwagi na kartkach, inni przynoszą własny sprzęt. Formuły są dwie i dużych zmian nie będzie" - tłumaczy w rozmowie z Radiem Kraków Daniela Motak. 

Jedni wolą kartkę papieru, drudzy ekran tabletu. Ale przed postępem w technice raczej nie uciekniemy, czego świadomy jest starosta tarnowski Roman Łucarz , który w swych marzeniach o komputeryzacji radnych wybiega znacznie w przyszłość. "Dwadzieścia lat temu nawet nie śniliśmy o takim sprzęcie, a kto wie, może za jakiś czas radny będzie leżał na plaży i jednocześnie uczestniczył w sesji" - dodaje Łucarz. 

Perspektywa kusząca. Zwłaszcza dla radnych. 

Dodajmy, że na zakup tabletów i laptopów na 29 powiatowych radnych tarnowskie starostwo wydało niemal 34 tysiące złotych. 

(Marcin Golec/ew)

Najpopularniejsze

  • Tatry Zachodnie: polski turysta ranny podczas ucieczki przed niedźwiedzicą

    Radio Kraków

  • Śmiertelny wypadek w Januszowicach. Nie żyje 33-letni kierowca

    Jan Pająk

  • Tragiczne odkrycie w lesie pod Tarnowem. Biegacz znalazł ciało 37-latka

    Agnieszka Wrońska-Bęben

  • Sześć departamentów do likwidacji. Łukasz Gibała podpisał zarządzenie

    Radio Kraków

  • Wichury nad Polską, alerty także w Małopolsce. W Tatrach możliwe zamiecie

    Radio Kraków

  • Przez ponad 200 lat uważano go za kopię. Sensacyjne odkrycie na Wawelu

    Gabriela Koziara

Najnowsze

  • Urząd Miejski w Wojniczu już w nowej siedzibie. Przeprowadzka opóźniła się o kilka miesięcy

  • Wenecja 1 – odrestaurowana kamienica ze strefą wellness w Krakowie

  • Osada Czorsztyn odzyska blask. Ruszyła rewitalizacja zabytkowego kompleksu

  • Czy Europa wraca do najciemniejszych czasów XX wieku? Konstanty Gebert: „Powracają nastroje w innych kostiumach”

  • Koniec z niebezpiecznym skrzyżowaniem w Zembrzycach? Powstanie rondo turbinowe

  • W Zakopanem wrze wokół obwodnicy. "Drogę będę miała pod salonem"