Tragedia rodzinna pod Tarnowem. Prawdopodobnie syn ranił nożem swoich rodziców i sam wyskoczył z balkonu swojego domu.
Do tego tragicznego zdarzenia doszło wczoraj rano w miejscowości Tarnowiec pod Tarnowem. Pierwszy sygnał dotarł do pogotowia ratunkowego o dwóch osobach zranionych nożem. Na miejscu okazało się, że to rodzice 22-letniego chłopaka i to najprawdopodobniej on sam ich zaatakował.
- Chłopak rano wszedł do sypialni rodziców i ich zaatakował, kiedy ci już nie spali - relacjonuje Olga Żabińska z tarnowskiej policji- prawdopodobnie ojciec wybiegł z sypialni i udało mu się wezwać pomoc. W domu znajdował się także 8 -letni brat napastnika. Dziecko nie widziało zdarzenia, znajdowało się na innej kondygnacji budynku. Nic mu się nie stało.
Ojciec sprawcy i matka zostali przewiezieni do szpitala. Mężczyzna nie doznał poważniejszych obrażeń, matka z dwoma ranami kłutymi trafiła na stół operacyjny.
Kiedy po dom podjechały policyjne samochody sprawca wyskoczył z balkonu znajdującego się na górnej kondygnacji budynku. Z urazami płuca trafił do szpitala.
Policja bada co było przyczyną tej rodzinnej tragedii. Wcześniej nie było bowiem żadnych sygnałów o problemach w tym domu, chłopak nigdy nie był karany i nie miał problemów z prawem.
Jak przyznała w rozmowie z Radiem Kraków rzeczniczka tarnowskiej policji - ojciec wczoraj pojawił się na posterunku policji z prośbą o pomoc w związku z problemami z synem. Podkreślał jednak, że te problemy pojawiły się dopiero wczoraj - policja nie ujawnia dokładnie, jakie były to problemy.
Wiadomo, że ojciec został skierowany do odpowiednich instytucji, które miały mu pomóc i policja ustaliła, że był tam wczoraj i rozmawiał z ich pracownikami.
( Agnieszka Wronska /dw)