Miejscy Radni w Tarnowie sceptycznie podchodzą do obietnic prezydenta miasta w sprawie remontu stadionu miejskiego w Mościcach. Prezydent Roman Ciepiela dwa tygodnie temu, po spotkaniu z prezesem Spółki Żużlowej i przedstawicielem ekstraligi zapewnił, że miasto chce podjąć się remontu stadionu żużlowego. W wieloletniej prognozie finansowej na ten cel zapisano 40 milionów złotych. Miejscy radni hamują jednak zapał prezydenta i przyznają, że dla Tranowa ta inwestycja może być zbyt dużym wyzwaniem.
- Dla Tarnowa tak duża inwestycja to trudne zadanie. Obawiam się, że prezydent mówi na wyrost. Niech udokumentuje gdzie te pieniądze są? Gdzie jest 40 milionów? Papier wszystko przyjmie - mówi radny Jacek Łabno z klubu radnych PiS.
Jego obawy podzielają także radni z innych ugrupowań. Jakub Kwaśny oczekuje konkretnych informacji od prezydenta Romana Ciepieli z jakich źródeł zamierza sfinansować przebudowę stadionu żużlowego. "Bez wsparcia zewnętrznego to się raczej nie uda. Wiązałoby się to z koniecznością wielomilionowego zwiększenia zadłużenia. To niebezpieczne, ale przyszły rok będzie rokiem wyborczym. Cuda się zdarzają. Dopóki nie zobaczę zapisu w uchwale budżetowej, dopóty nie uwierzę. To jest palcem na wodzie pisane" - mówi.
Prezydent Tarnowa, Roman Ciepiela po spotkaniu z Prezesem Spółki żużlowej, Łukaszem Sadym i Prezesem PGE Ekstraligi Wojciech Stępniewskim zapewniał, że zapisane w Wieloletniej Prognozie Finansowanej 41 milionów złotych na remont stadionu pozwoli na ogłoszenie przetargu na remont stadionu. Po spotkaniu wszyscy jego uczestnicy ustalili, że najodpowiedniejszym rozwiązaniem będzie budowa jednego stadionu piłkarsko - żuzlowego. O tym spotkaniu pisaliśmy TUTAJ.
(Agnieszka Wrońska/ko)