Tak swoje agresywne zachowanie podczas awantury domowej tłumaczył 50-letni mieszkaniec Powiśla Dąbrowskiego. Jego żona na początku lutego wezwała do ich wspólnego domu policje, bo mąż był pijany i się awanturował. Gdy na miejscu pojawili się stróże prawa, sprawca groził im nożem a jednego z nich uderzył w twarz.
Mężczyzna został zatrzymany i usłyszał dwa zarzuty: znęcania się i napaści na policjantów. "W trakcie przesłuchania mężczyzna jednak do niczego się nie przyznał i miał własną wersję wydarzeń" - wyjaśnia Elżbieta Potoczek Bara, rzecznik tarnowskiej prokuratury.
- Sprawca w wyjaśnieniach przeczył temu, by to on inicjował awantury. Przyznawał jednak, ze czasami zdarza mu się używać słów wulgarnych wobec żony, ale, jak to określił, robił to delikatnie. Przedstawił także swoją wersje zdarzeń związaną z interwencją policjantów. twierdził, ze nie sadził, iż są to funkcjonariusze, mimo że stróże prawa byli umundurowani. - tłumaczy Potoczek Bara.
Śledczy nie dali jednak wiary jego wersji wydarzeń . Postawili mu zarzuty, zastosowali wobec niego dozór policyjny. Ma też zakaz zbliżania się do żony. Dodatkowo śledczy nakazali mu opuścić ich wspólny dom.
(Agnieszka Wrońska/ko)