Dopiero za dwa tygodnie może zapaść decyzja o zwrocie unijnej dotacji na budowę tarnowskiego łącznika z autostradą, przy którym miało dojść do zmowy przetargowej. Oddając 19 milionów złotych, miasto chce się zabezpieczyć przed ryzykiem zwrotu dużo większej dotacji. Kolejna sesja nadzwyczajna w tej sprawie została jednak przerwana na wniosek opozycji. Nie pomogły kolejne dokumenty przedstawiane przez magistrat, w tym ekspertyza naukowców z Uniwersytetu Warszawskiego.
Radni przekonywali, że mieli zbyt mało czasu na zapoznanie się z nowymi dokumentami w sprawie, o której dyskutują od miesięcy.
- Trochę zadziwia mnie stanowisko radnych - przyznał wiceprezydent Henryk Słomka - Narożański. - Zaproponowałem dzisiaj głosowanie imienne. W przyszłości wyciągniemy te kartki i będzie jasne, dlaczego miasto znalazło się w takiej a nie innej sytuacji: przez głosy tych konkretnych radnych.
Opozycyjni radni kwestionowali też wnioski z ekspertyzy prawnej przygotowanej przez naukowców z Uniwersytetu Warszawskiego. Szef klubu radnych "Tarnowianie" Tadeusz Mazur przekonywał, że jego zdaniem to jedynie analiza prawa unijnego.
Przypominamy: Według naukowców Tarnów powinien oddać 19 mln
Czytaj także: A4 z Tarnowa do Dębicy przejezdna pod koniec września
Posłuchaj wypowiedzi
(Bartek Maziarz/ew)