Co drugi tarnowski maluch objęty obowiązkiem szkolnym od 1 września, otrzymał opinię z poradni psychologiczno pedagogicznej, że nie nadaje się do nauki w szkole.
"Przeważnie z powodu problemów z rozwojem mowy lub emocjonalnym dzieci" -mówi Bogumiła Porębska, dyrektor Wydziału Edukacji Urzędu Miasta Tarnowa. Przy tak niskim naborze w Tarnowie sześciolatki będą musiały uczyć się w klasach z siedmiolatkami.
"Dyrektorzy mieli obowiązek takiego przydzielenia dzieci do klas, żeby miesiącami dzieci były zbliżone do siebie wiekiem " - przyznaje dyrektor Porębska.
W każdej tarnowskiej szkole zorganizowano także osobne świetlice dla najmłodszych uczniów.
(Agnieszka Bednarz/aw)