W Tarnowie nie ma chętnych do adopcji zwierząt, a w te wakacje porzuconych psów w regionie jest wyjątkowo dużo. Tarnowski Azyl dla Zwierząt podczas wakacji przyjął 300 interwencji dotyczących bezpańskich psów. Placówka jest tak przepełniona, że nie przyjmuje już czworonogów.
Posłuchaj wypowiedzi
Za bezpańskie psy odpowiada gmina, czyli burmistrzowie i prezydenci miast. Gminy mają podpisaną umowę z tarnowskim azylem, ale z powodu braku miejsca zwierzęta nie są już tam przyjmowane. W tej chwili jeśli zgłosimy taką interwencję zostaniemy odesłani z kwitkiem, chyba że zwierzę jest chore lub stwarza zagrożenie.
Przekonała się o tym jedna z mieszkanek Tarnowa. Pani Ewa kilka dni temu znalazła przed blokiem na ul. Marynarki Wojennej błąkającego się psa. Zwierze najprawdopodobniej zostało wyrzucone. Sprawę zgłosiła do odpowiednich służb - policji, straży miejskiej, ale wszyscy rozkładają ręce. Psa nie może także przyjąć tarnowski azyl, gdyż nie ma tam już miejsca. W tej sprawie próbowało także interweniować Radio Kraków ale odpowiedź była podobna do tej, którą usłyszała pani Ewa, że jeśli zwierzę nie jest chore lub agresywne, to nic nie można zrobić. Tarnowianka na razie zajmuje się czworonogiem, ale pies czeka pod blokiem na adopcję.
W tarnowskim Azylu jest 70 psów i 20 kotów. Wszystkie szukają domu i dobrego właściciela.
Agnieszka Bednarz/Agnieszka Wrońska/mz