W przypadku zagrożenia czy wybuchu wojny Tarnów nie jest dobrze przygotowany pod kątem obrony cywilnej. Aktualnie na terenie miasta nie ma miejsca, które mogłoby posłużyć jako schron. Istnieje co prawda 21 obiektów ochronnych, które dawniej nazywano schronami, ale ich aktualny stan nie pozwala na spełnianie pierwotnej funkcji. Wymagają one remontów, w tym wymiany starych urządzeń filtrujących. Tarnów nie ma też odpowiedniego sprzętu obrony cywilnej.
Teraz właściwie nie mamy nic. Jest tylko kilka sztuk masek przeciwgazowych, które mogłyby być użyte. Musimy sobie zdać sprawę, że przez lata uzupełnialiśmy magazyn przeciwpowodziowy, natomiast nikt nie myślał o zabezpieczeniu w czasie wojny. Zakup to dosyć duży koszt i bez pomocy ze strony państwa samorządy nie dadzą sobie rady.
- tłumaczy Katarzyna Łącka- Sutkowska z tarnowskiego magistratu.
Jak dodaje, decyzję o utylizacji starych masek i odzieży ochronnej podejmuje wojewoda.
Dotychczasowe schrony, ze względu na swój stan, zostały przekwalifikowane na tzw. ukrycia. Znajdują się w różnych częściach miasta, głównie pod starymi kamienicami. Mogą pomieścić łącznie 2 tys. osób.