Wtorek, 27 paź 1 °C Jakość powietrza: Dobra Na antenie
Menu dostępności (CTRL+U)
Zmień kontrast
Podświetl linki
Zatrzymaj animacje
Powiększ tekst
Szerokość tekstu
Wysokość linii
Resetuj ustawienia

Tarnów: Misjonarze z Małopolski w niebezpieczeństwie

Powoli poprawia się sytuacja tarnowskich misjonarzy oraz osób świeckich przebywających w Republice Środkowoafrykańskiej. Jednym z najbiedniejszych krajów na świecie od trzech tygodni rządzą rebelianci.

Tarnów: Misjonarze z Małopolski w niebezpieczeństwie
fot. x P.

Na misjach pracuje tam w sumie 37 Polaków - w tym 9ciu tarnowskich księży oraz 6 osób świeckich. Prowadzą tam m.in. szpital w Bagandu, który jest jedyną działającą lecznicą w całym regionie.

Misjonarze oraz osoby świeckie z diecezji tarnowskiej nie chcą na razie wracać z ogarniętej rebelią Republiki Środkowoafrykańskiej. Prowadzą tam m.in. szpital w Bagandou, który jest jedyną działającą lecznicą w całym regionie.

W Republice Środkowoafrykańskiej pracuje 37 Polaków - w tym 9 księży z diecezji tarnowskiej oraz 6 osób świeckich. Ich sytuacja znacznie się pogorszyła przed trzema tygodniami. 24 marca w Niedzielę Palmową, rebelianci przejęli stolicę kraju Bangi. Prezydent Francois Bozize uciekł do sąsiedniego Konga, a niedługo później głową państwa mianował się przywódca rebeliantów Michel Djotodia.



" Sytuacja naszych księży i osób świeckich nie jest tragiczna, ale nie jest wesoła ponieważ żyją jakby w środku rebelii. Myślę tutaj szczególnie o księżach, którzy pracują na jednej z misji w Bimbo, to jest zaraz przy stolicy, no to w zasadzie w centrum rebelii. Myślę także o tych osobach świeckich i księdzu Mieczysławie Pająku, którzy są na misji Bagandou, gdzie jest nasz szpital. Oni byli już nawiedzani przez rebeliantów. Oczywiście ludzi uzbrojonych, nieprzewidywalnych w swoich działaniach". - powiedział Radiu Kraków, ks. Stanisław Wojdak, który spędził na misjach w RCA 8 lat, podczas których przeżył dwie rebelie.



Rebelianci szukali w Bagandou rządowych samochodów, którymi zwolennicy prezydenta Bozize uciekali ze stolicy. Rzekomo mieli je porzucić właśnie w misji i szpitalu założonym przez diecezje tarnowską. Wizyta rebeliantów zakończyła się na szczęście na strachu i słownych utarczkach. Szpital aktualnie prowadzą cztery kobiety z Polski, z pomocą miejscowych ludzi. To trzy młode wolontariuszki oraz dyrektorka Elżbieta Wryk, która w Afryce jest od 12 lat. Mimo chaosu starają prowadzić szpital w miarę normalnie.



" Przyjmujemy chorych, którzy pojawiają się teraz z coraz dalszych miejscowości, ponieważ wiele placówek medycznych zawiesiło w ogóle swoje funkcjonowanie. Apteki były okradzione, zabierano materace ze szpitali, uciekli lekarze i pacjenci. I są te placówki pozostawione same sobie, albo takim drobnym złodziejom, którzy kończą dzieło".* Polakom pomagają mieszkańcy Bagandou, którzy pełnią warty przy szpitalu, a w razie niebezpieczeństwa ukrywają ich.


Ksiądz Stanisław Wojdak przyznaje, że w rozmowach z misjonarzami nie pada pytanie o wyjazd z niespokojnej RCA. "Wtedy jak się jest w środku tego piekła to człowiekowi różne myśli przychodzą do głowy. Na pewno też przychodzą takie myśli, że jak to się wszystko skończy, wsiądę do samolotu i już nie wrócę tutaj
. Ale jeżeli człowiek ochłonie troszeczkę po tym wszystkim to widzi, że przyczyną tego nie byli ludzie tam zamieszkujący. Przyczyną tego zamieszania byli i są ludzie żądni władzy. Było 5 prezydentów RCA, czterech z nich dochodziło do władzy używając siły. Więc ze względu na tych ludzi, my tam zostajemy. Chcemy towarzyszyć tym najprostszym, którzy tam cierpią. Nie stawiałem im takiego pytania, ale wiem, że oni po prostu chcą być z tymi ludźmi. Na dobre i na złe. To może zabrzmi tak patetycznie, ale uważam, że tak jest". - wyjaśniał Radiu Kraków, ks. Stanisła Wojdak.



Ksiądz Wojdak podkreślał, że po uspokojeniu sytuacji nie będzie przeszkód do powrotu do Polski, ale jak dodał, nikt o tym na razie nie mówił. Na razie wszyscy misjonarzy oraz osoby świeckie starają się pracować normalnie. W szpitalu w Bagandou kończy się paliwo, potrzebne do działania pomp, które wydobywają wodę ze studni głębinowej. Jednak jak opisuje na blogu przezywam.blogspot.com jedna z wolontariuszek, sytuacja w regionie wydaje się poprawiać.



Republika Środkowoafrykańska to jeden z najbiedniejszych i najbardziej zacofanych krajów na świecie. Więcej informacji o aktualnej sytuacji szpitala w Bagandou oraz samym RCA można znaleźć na blogu przezywam.blogspot.com



Bartek Maziarz

*W artykule wykorzystano nagranie księdza Piotra Osińskiego z Elżbietą Wryk z dnia 6.04.2013

Posłuchaj wypowiedzi


Najpopularniejsze

  • Tatry Zachodnie: polski turysta ranny podczas ucieczki przed niedźwiedzicą

    Radio Kraków

  • Śmiertelny wypadek w Januszowicach. Nie żyje 33-letni kierowca

    Jan Pająk

  • Tragiczne odkrycie w lesie pod Tarnowem. Biegacz znalazł ciało 37-latka

    Agnieszka Wrońska-Bęben

  • Sześć departamentów do likwidacji. Łukasz Gibała podpisał zarządzenie

    Radio Kraków

  • Wichury nad Polską, alerty także w Małopolsce. W Tatrach możliwe zamiecie

    Radio Kraków

  • Przez ponad 200 lat uważano go za kopię. Sensacyjne odkrycie na Wawelu

    Gabriela Koziara

Najnowsze

  • Urząd Miejski w Wojniczu już w nowej siedzibie. Przeprowadzka opóźniła się o kilka miesięcy

  • Wenecja 1 – odrestaurowana kamienica ze strefą wellness w Krakowie

  • Osada Czorsztyn odzyska blask. Ruszyła rewitalizacja zabytkowego kompleksu

  • Czy Europa wraca do najciemniejszych czasów XX wieku? Konstanty Gebert: „Powracają nastroje w innych kostiumach”

  • Koniec z niebezpiecznym skrzyżowaniem w Zembrzycach? Powstanie rondo turbinowe

  • W Zakopanem wrze wokół obwodnicy. "Drogę będę miała pod salonem"