Urzędnik zajmujący się sprawami rowerzystów jest w Tarnowie potrzebny, ale na razie nie udaje się go wybrać. Do tej pory w magistracie nie było osoby, która zajmowałaby się sprawami rowerzystów. Ścieżki są zaniedbane i nieoznakowane. Urzędnicy po macoszemu traktowali też skrzynkę mailową, na którą rowerzyści mogli zgłaszać swoje interwencje.
"Stąd pomysł na zatrudnienie osoby, która się tym wszystkim zajmie, najlepiej z perspektywy dwóch kółek" - wyjaśnia wiceprezydent Henryk Słomka - Narożański.
Na razie jazda rowerem w pracy skusiła tylko jedną osobę, która nie spełniła jednak wymogów formalnych . Do tej pracy potrzebne są między innymi studia na kierunku budownictwo. Konkurs na tarnowskiego rowerowego urzędnika zostanie prawdopodobnie powtórzony.
Tarnowscy urzędnicy po raz kolejny przypomnieli sobie o rowerzystach dopiero przed wyborami. I to dopiero po objeździe ścieżek rowerowych. Kilka tygodni temu tarnowscy rowerzyści przejechali przez miasto w towarzystwie urzędników. Chcieli wskazać im wszystkie słabe strony rowerowej infrastruktury w Tarnowie. Trasa wiodła od cmentarza w Krzyżu, potem ulicami: Spokojną, Elektryczną i Klikowską. Uwag było sporo. Więcej o tej akcji pisaliśmy Tarnowscy rowerzyści zabrali urzędników na przejażdżkę
Na dwa kółka wsiadł też wiceprezydent Henryk Słomka - Narożański i stwierdził, że wiele ścieżek jest zaniedbanych i źle oznaczonych. Od tego czasu urzędnicy posprzątali m.in. trasy na obrzeżach miasta przy ulicy Sadowej i Mroźnej. Teraz mają poprawić ich oznakowanie.
W najbliższych tygodniach ma wreszcie ruszyć budowa ścieżki rowerowej zapisanej w budżecie, która ma połączyć ulicę Słoneczną z zachodnią częścią Tarnowa.
(Bartłomiej Maziarz/ko)