W Tarnowie w przypadku problemów z uruchomieniem samochodowego akumulatora na mrozie pomogą strażnicy miejscy. Strażnicy z Tarnowa jako jedni z pierwszych w Polsce zaczęli świadczyć takie ponadstandardowe usługi już od prawie 10 lat. Pierwsze urządzenie do rozruchu kupili na potrzeby samochodów służbowych, ale w 2013 roku zaczęli dzięki niemu uruchamiać także samochody mieszkańcom, którzy znaleźli się w takim kłopocie. Teraz mają dwa takie urządzenia i jeśli tylko ich podstawowe obowiązki na to pozwalają, służą pomocą.
Posłuchaj co mówi naczelnik oddziału patrolowo - interwencyjnego tarnowskiej straży miejskiej, Robert Żurek
- Jeżeli są duże ilości zgłoszeń od mieszkańców, najpierw zajmujemy się sprawami pilnymi, a osobę w takiej potrzebie informujemy, że będzie trzeba chwilę zaczekać. Apelujemy do mieszkańców o cierpliwość. Jak mamy mróz, te urządzenia też ulegają rozładowaniu. Jeśli to silniki benzynowe, łatwo się odpala. Przy dieslu niekoniecznie. Bywa tak, że kilka razy się pokręci i urządzenie trzeba naładować. Chwilę to trwa - przekonuje naczelnik oddziału patrolowo - interwencyjnego tarnowskiej straży miejskiej Robert Żurek.
W tym roku mieszkańcy prosili tarnowskich strażników miejskich o pomoc w uruchomieniu samochodowego akumulatora ponad 100 razy, a w ostatnim okresie 30 razy. W ubiegłym roku takich interwencji było około 300.
Po taką pomoc można dzwonić pod numer alarmowy tarnowskiej straży miejskiej 986. Tarnowscy strażnicy miejscy apelują jednak do kierowców, żeby przed dużymi mrozami sprawdzili swoje akumulatory i je podładowali.